W piątek rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował o kolejnych zarzutach postawionych w ramach śledztwa dotyczącego wykorzystania oprogramowania „Pegasus", które od kwietnia 2024 roku prowadzi Zespół Śledczy nr 3 Prokuratury Krajowej.
Zarzuty o charakterze uzupełniającym usłyszeli byli funkcjonariusze CBA Jarosław W. i Katarzyna S., którym zarzuty w śledztwie postawiono jeszcze w czerwcu 2025 roku. Rzecznik PK poinformował również o przedstawieniu zarzutów Angeli P., która przed ich ogłoszeniem obejmowała stanowisko ekspertki Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie. Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy ministra koordynatora ds. służb specjalnych Jacek Dobrzyński. We wpisie na platformie X podkreślił, że po postawieniu zarzutów funkcjonariuszka została zwolniona w trybie natychmiastowym.
Oświadczenie szefa CBA
W niedzielę głos w sprawie zabrał szef CBA Tomasz Strzelczyk. W oświadczeniu zamieszczonym na platformie X podkreślił, że jego priorytetem jest, aby Biuro działało w oparciu o bezwzględne poszanowanie obowiązującego prawa. Zaznaczył, że sam kieruje się zasadą, iż nikt nie stoi ponad prawem, niezależnie od zajmowanego stanowiska czy pełnionej funkcji.
W trosce o dobro prowadzonych postępowań CBA współpracuje z prokuraturą. Dotyczy to również śledztwa prowadzonego w sprawie pozyskania i wykorzystania tzw. »systemu Pegasus«, w ramach którego prokuratura po 2 latach przedstawiła zarzuty popełnienia przestępstwa między innymi czynnej funkcjonariuszce, czego konsekwencją było jej natychmiastowe zwolnienie ze służby
– napisał Strzelczyk.
Zapewnił, że wszelkie działania naruszające przepisy prawa lub procedury wewnętrzne będą spotykały się z natychmiastową i stanowczą reakcją. Podkreślił również, że bierze pełną odpowiedzialność za politykę kadrową prowadzoną obecnie w Biurze.
Ostra reakcja Stróżnego. "Opowie Pan o tym wszystkim w swoim czasie"
Na wpis obecnego szefa Biura zareagował jego poprzednik - były szef CBA Andrzej Stróżny. W swojej odpowiedzi sformułował szereg pytań oraz zarzutów pod adresem Tomasza Strzelczyka.
Stróżny napisał, że jego następca powinien wyjaśnić opinii publicznej oraz prokuratorowi, z jakiego powodu, na jakiej podstawie prawnej, na czyje polecenie i w czyim interesie przekazał tzw. komisji ds. Pegasusa informacje dotyczące środków, form i metod pracy operacyjnej służb specjalnych.
Były szef CBA stwierdził, że są to informacje objęte szczególną ochroną, których ujawnienie dopuszczalne jest wyłącznie w ściśle określonych przez ustawy przypadkach oraz wobec ściśle określonych podmiotów. Odniósł się także krytycznie do kierowania wobec funkcjonariuszy zawiadomień do prokuratury, sugerując, że miało to - jak napisał - „zaspokoić oczekiwania politycznych nadzorców".
W dalszej części wpisu Stróżny zarzucił swojemu następcy, że ten miał wiedzieć, w jaki sposób członkowie komisji wykorzystywali pozyskaną wiedzę oraz jaką narrację polityczną budowali wokół materiałów. Zapytał również, dlaczego Strzelczyk zdecydował się zrobić coś, czego - jak twierdzi - odmawiali inni szefowie służb, świadomi zagrożeń i konsekwencji, także tych związanych z bezpieczeństwem państwa.
Były szef CBA zakończył swój wpis pytaniem o to, jakie „oczekiwania, obietnice lub korzyści" miały - jego zdaniem - otworzyć się przed obecnym szefem Biura po wykonaniu tego, co określił jako „polityczne zadanie". Zasugerował przy tym, że część z nich mogła już zostać zrealizowana.
Opowie Pan o tym wszystkim w swoim czasie opinii publicznej i prokuratorowi.
— Andrzej Stróżny (@AndrzejStrozny) June 14, 2026
W szczególności o tym, z jakiego powodu, na jakiej podstawie prawnej, na czyje polecenie i w czyim interesie przekazał Pan tzw. komisji ds. Pegasusa (i nie tylko jej) informacje dotyczące środków, form… https://t.co/H4o2sF3L7Q