Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

"To nie jest żadna legenda dobudowywana do jego życia". Autor książki o prezydencie uchyla rąbka tajemnicy

Andrzej Nowak, autor książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki", był gościem Michała Rachonia w Telewizji Republika. Rozmowa dotyczyła książki, a także niesamowitych faktów z życia prezydenta, które zostały w niej ujawnione. "Myślę, że jest to najciekawsze i najważniejsze w historii Karola Nawrockiego. Pokazanie doświadczenia żywego, młodego człowieka, który idzie drogą do kariery, do studiów, przez niezwykle trudne okoliczności życia" - podkreślił historyk.

Redaktor Michał Rachoń zwrócił uwagę, że w książce opisano niezwykłe wspomnienia prezydenta Karola Nawrockiego z 1 września 2009 roku, kiedy do Sopotu przyjechał Donald Tusk, Władimir Putin, w Gdańsku przemawiał śp. Lech Kaczyński, a w sopockim Grand Hotelu pracował wtedy - jeszcze jako student - właśnie obecny prezydent. 

"Kiedy słuchałem Karola Nawrockiego w trakcie nagrywania rozmów składających się na tę książkę, to miałem wrażenie, że na ten aspekt związany z polityką wewnętrzną i wschodnioeuropejską, w której Polska uzależnia się od Rosji, nie zwracał uwagi, kiedy mówił o swojej pracy, o swoich trudnych doświadczeniach związanych z jednoczesnymi studiami i pracą na dwóch etatach, czyli stróża nocnego i jednocześnie ochroniarza w Grand Hotelu"

- zauważył Andrzej Nowak.

Podkreślił też, co według niego jest najciekawsze i najważniejsze w historii Karola Nawrockiego.

Pokazanie doświadczenia żywego, młodego człowieka, który idzie drogą do kariery, do studiów, przez niezwykle trudne okoliczności życia. Bo kiedy studenci zajmują się studiami i życiem towarzyskim, to Karol Nawrocki na to naprawdę nie miał czasu. To nie jest żadna legenda dobudowywana do jego życia, tylko musiał zarabiać na siebie, na swoją rodzinę, czyli matkę i młodszą siostrę, a później na rodzinę, którą zakładał w 2010 roku

– podkreślił historyk.

Jak dodał, "to zmaganie się z taką prozą życia, zderzone z blichtrem, z tymi "pseudosławami", które widział przez - można powiedzieć - dziurkę od klucza, jest pokazane w fascynujący sposób, bo w taki, w którym widać, że Karol Nawrocki nie stał się kamerdynerem nigdy. Karol Nawrocki ani przez moment nie był zafascynowany tym światem, tymi postaciami, które widywał". 

Wśród nich historyk wymienił między innymi Władimira Putina, Marylę Rodowicz, Boney M, a także wiele innych, niewymienionych z nazwiska postaci.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka