W nocy z wtorku na środę pod Osinami na Lubelszczyźnie doszło do incydentu, w którym obiekt latający spadł na pole kukurydzy i eksplodował. W wyniku eksplozji powybijane zostały szyby w pobliskich domach. W środę po południu wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz informował, że obiekt to rosyjski dron oraz podkreślił, że zdarzenie jest prowokacją Rosji, do której doszło w szczególnym momencie, kiedy trwają dyskusje o pokoju w Ukrainie. Sprawę wybuchu bada wojsko i prokuratura.
I mimo, że wciąż niewiele wiadomo na temat tego incydentu, w studiach telewizyjnych szeroko posypały się pytania w tej sprawie. Obok ekspertów, głos zabierali też politycy.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Alicja Łepkowska-Golaś padła ofiarą czujnych oczu internautów, którzy kuriozalny fragment jej wypowiedzi szeroko kolportują w sieci.
- Pragnę uspokoić… Ten dron pojawił się w przestrzeni publicznej na bardzo niskiej wysokości. Stąd też ciężko było go wychwycić na tych wszystkich fotoradarach
- brzmi część jej wypowiedzi, która padła na antenie Polsat News.
Alicja Łepkowska-Gołaś, pierwsza kadencja w Sejmie, ekspert w każdym temacie.
— Bꓭambo (@obserwujesobie) August 22, 2025
Drodzy Państwo, bądźmy uspokojeni i to
pomimo tego, że ten rosyjski dron leciał nisko i ciężko go było wychwycić na tych wszystkich… fotoradarach 🤣🤣 pic.twitter.com/uXnOSb7wFt