PiS zdobył 49,3 proc. głosów w wyborach Sejmu; KO - 22,27 proc.; SLD - 10,88 proc.; PSL - 9,75 proc. a Konfederacja - 6,62 proc. - wynika z danych z 42,22 proc. obwodowych komisji wyborczych podanych na stronie PKW.
„Bardzo serdecznie dziękujemy za oddane głosy. Wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach” – rozpoczął minister Marek Suski.
Podkreślił, że „z wyliczeń nie można jeszcze wyciągać wniosków”.
Wyniki najpierw spływają z mniejszych miejscowości. Wiadomo było, że tu mamy dużą przewagę. Poczekajmy na wielkie miasta, np. Warszawę. Wysoka frekwencja nie oznacza jednak, że wynik będzie dla nas gorszy
- tłumaczył.
Frekwencja wyborcza przekroczyła próg 60 proc. Jak wskazuje Suski, „wszystko pokazywało, że będzie to jedna z rekordowych frekwencji”.
Chcemy się rozwijać, chcemy brać udział. Cieszę się, że tak wiele osób chce dalszej Dobrej Zmiany dla Polski. Ponad 60 proc. to solidny mandat społeczny. Mamy poczucie, że to reprezentatywna grupa, ale też, że wielu milionom Polaków podoba się nasza polityka. To, co robimy, jest lepsze od propozycji opozycji
- ocenił.
Pytany o kurs, jaki w nadchodzącej kadencji obejmie opozycja, wyraził nadzieję na „pojawienie się dyskusji nad rozwiązaniami, a nie jedynie anty-PiS”.
Blokady mównic, pucze, nocne śpiewanie piosenek… Być może doszli do wniosku, że nie da się obalić nas ulicą i zagranicą. Niech w końcu pojawi się dyskusja nad propozycjami, a nie jedynie siłowe przepychanki
- podsumował.