We wtorek rano funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie Macieja Świrskiego, byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz byłego członka zarządu Polskiej Fundacji Narodowej, a także Cezarego Jurkiewicza, radnego m.st. Warszawy, byłego prezesa zarządu PFN. Powodem zatrzymania była sprawa sprzed 9 lat.
"Śledztwo jest prowadzone w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w 2017 r. przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w związku z finansowaniem kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy”, czym wyrządzono fundacji szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w kwocie nie mniejszej niż 8,4 mln zł" - informował Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
W czwartek Świrski był gościem Telewizji Republika. Wyjaśnił, że akcja "Sprawiedliwe sądy" miała na celu uświadomienie społeczeństwa jaka była natura ustawy o zmianie ustroju sądów powszechnych. Jak wskazał, mainstreamowe media przedstawiały ją w nieprawdziwy sposób. - To był kompletnie inny świat - powiedział.
Świrski wspomniał, że wówczas prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zawiadomił organy ścigania pod rzekomym powodem przekroczenia przez Fundację statutu. - Wiem, że było prowadzone postępowanie prokuratorskie w tej sprawie, z jakichś tam doniesień i dwa razy było umorzone. [...] Nie, nie byłem w ogóle przesłuchiwany. Cała ta sprawa odbywa się między działem prawnym PFN-u a prokuraturą, no i w ogóle byłem poza całym tą sprawą, a teraz jestem podejrzany - powiedział.
Jak przekazał, przykładzie tej sprawy, mógł "przetestować" to, co opisał w swojej książce "Unicestwienie". - Ta książka skupia się właśnie na przypadkach zorganizowanego hejtu i kampanii dezinformacyjnych w stosunku do pewnych osób, które mają coś do zrobienia w Polsce, polskich patriotów - powiedział. Książka jest obecnie do nabycie w przedsprzedaży. I to ze względu na działania organów ścigania.
"Przyspieszyłem wydanie tej książki, ponieważ prokuratora - zupełnie nie mówiąc mi o tym - zajęła mi konto, na którym były pieniądze na wydanie tej książki. Stąd prośba o przedsprzedaż i zakup tego, żebyśmy mogli tą książkę wydać, a państwo, żeby mogli się dowiedzieć, w jaki sposób te osoby - ci polscy patrioci, no z jakimi zasługami dla Polski - byli niszczeni przez media i przez zorganizowanych hejt"
– powiedział.
Świrski przekazał, że prokuratura zajęła mu - pochodzące ze sprzedaży odziedziczonego mieszkania - 200 tysięcy złotych, które były przeznaczono na grób jego matki oraz wydanie książki.
Były szef KRRiT stwierdził, że do jego domu wysłano funkcjonariuszy CBA, aby pokazać opinii publicznej, że rzekomo "się nakradł". - No i jest to sprawa uderzająca w mój czuły punkt, bo nigdy w życiu nikomu nie dałem łapówki, ani nigdy w życiu od nikogo żadnych pieniędzy nie wziąłem. Wszystkie rzeczy, które robiłem, robiłem z myślą o Polsce i to jest po prostu trudna dla mnie ta sytuacja - powiedział.