1 czerwca, godz. 21:00. W drugiej turze wyborów prezydenckich walczą Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski. Ogłaszane są wyniki exit poll - Trzaskowski 50,3; Nawrocki 49,7. W granicach błędu statystycznego, ciężko wyciągać z takiego wyniku jednoznaczne wnioski. Ale jeden z kandydatów postanawia je wyciągnąć. Rafał Trzaskowski zaczyna świętowanie wygranej.
"Gosia, Gosia!"
- Drodzy państwo, zwyciężyliśmy, chociaż myślę, że do języka polskiego i języka polskiej polityki wejdzie to sformułowanie już na zawsze "na żyletki" - zaczął Trzaskowski. - Chciałem podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w tych wyborach, wielkie podziękowania - dodawał.
- Dziękujemy! - skandował sztab Trzaskowskiego.
Kandydat Koalicji Obywatelskiej nie odpuszczał. "Wielkie podziękowania dla mojej żony..." - wtrącił.
- Gosia, Gosia! - krzyczeli zebrani w jego sztabie.
Jestem bliska zawału serca chyba już dzisiaj. Chciałam podziękować wszystkim bardzo, przede wszystkim kobietom. Jest w nas moc
– ogłosiła "dwugodzinna pierwsza dama" Małgorzata Trzaskowska.
"Bądźcie z nami!" - krzyczeli ludzie, a do mikrofonu wrócił Trzaskowski. - Pozwólcie, że podziękuję moim dzieciom, Oli i Stasiowi. Wiem, kochani, ile was to kosztowało. Chciałem podziękować swojemu bratu, teściowi, całej swojej rodzinie. Bez nich bym nie dał rady - mówił.
Spokojnie, ja sobie dam radę, kochani. Żarty się skończyły, teraz ja będę mówił (...) Będę waszym prezydentem! Uroczyście wam ślubuję, że was nie zawiodę
– stwierdził.
Dwie godziny później nadeszły wyniki late poll i stało się jasne, że prezydentem będzie Karol Nawrocki. Filmy ze sztabu Trzaskowskiego zostały w sieci już tylko jako mem.