Czwartkowa północ była ostatecznym terminem na złożenie przez parlamentarzystów PiS oświadczeń o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Wymóg ten dotyczył przede wszystkim inicjatywy powołanej przez byłego szefa rządu. Wobec braku podporządkowania się tym wytycznym prezes Jarosław Kaczyński oświadczył w ubiegły piątek, że politycy ci de facto zrezygnowali z członkostwa w partii, doskonale wiedząc, z czym wiąże się niezłożenie stosownego dokumentu.
Prezes PiS, komentując zaistniałą sytuację, starał się tonować emocje. „Nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci czy tym bardziej w silniejszych uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło” – tłumaczył w ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński. Wtorkowe posiedzenie Komitetu Politycznego ma stanowić formalne przypieczętowanie tych rozstrzygnięć.
Zatwierdzenie wykluczenia parlamentarzystów odbędzie się w drodze głosowania nad odpowiednią uchwałą. Zasiadający w Komitecie Politycznym europoseł Karol Karski wskazał, że dokument ten ma ostatecznie stwierdzić, „czy zgodnie ze statutem członkostwo (każdego polityka PiS) nadal istnieje w Prawie i Sprawiedliwości, czy też już z mocy statutu wygasło”.
Zgodnie z wewnętrznymi przepisami partii, członkostwo może ustać w wyniku zaangażowania w organizację, „której cele są sprzeczne z celami, zasadami ideowymi, programem lub interesem PiS”, a także poprzez czynne wspieranie takich inicjatyw. Polityk zasiadający w Komitecie przekazał, że jeśli osoby ze stowarzyszenia pojawią się na wtorkowym posiedzeniu, po podjęciu uchwały będą musiały opuścić obrady. W skład ponad 50-osobowego gremium wchodzą m.in. posłowie Ryszard Terlecki, Krzysztof Lipiec i Marzena Machałek, którzy również są związani z „Rozwojem Plus”.
We wtorkowym posiedzeniu nie wziął udziału sam Mateusz Morawiecki, który formalnie wciąż pełni funkcję wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości. Były premier poinformował podczas spotkania z wyborcami w Piaskach, że w tym samym czasie ma inne zobowiązania. Zaznaczył również, że nie otrzymał oficjalnego zaproszenia na obrady przy ulicy Nowogrodzkiej, a jedynie „przypomnienie” o tym wydarzeniu.
Działacze zrzeszeni w „Rozwoju Plus” konsekwentnie odrzucają narrację kierownictwa partii. Podkreślają, że nie zrezygnowali z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości, a sporne oświadczenie w ogóle nie dotyczyło przynależności do partii. Mateusz Morawiecki oraz jego stronnicy stoją na stanowisku, że to „intryganci” próbują ich „wypchnąć” z dotychczasowego ugrupowania.
W odpowiedzi na działania władz PiS były premier zwołał na wtorkowy wieczór (godz. 20: 00) specjalne spotkanie swojego środowiska politycznego. Jak zapowiedział, w przypadku wyrzucenia z partii powołanie nowego bytu w Sejmie jest wysoce prawdopodobne jeszcze w tym tygodniu. Nowa formacja miałaby nosić roboczą nazwę tożsamą z nazwą stowarzyszenia, a na jej czele najpewniej stanąłby sam Morawiecki.
Skala rozłamu może być znacząca dla układu sił w parlamencie. Mateusz Morawiecki poinformował niedawno, że jego stowarzyszenie liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora oraz trzech europarlamentarzystów. Warto jednak odnotować, że nie wszyscy pozostali głusi na ultimatum władz PiS – w poniedziałek poinformowano, że z „Rozwoju Plus” odszedł poseł Grzegorz Lorek, który ostatecznie zdecydował się podpisać wymaganą deklarację lojalności wobec macierzystej partii.