Poseł PiS: "Mamy zrąb programu"
Zgodnie z konstytucją, najbliższe wybory parlamentarne odbędą się w 2027 roku. Poseł PiS Mariusz Błaszczak został dziś zapytany w programie "Michał #Rachoń" na antenie TV Republika, jak jego partia zamierza przekonywać do siebie Polaków w rozpoczynającym się właśnie 2026 roku.
Nasz plan polityczny skoncentrowany jest na przygotowaniu dobrego programu dla Polski i Polaków. Odbyła się konwencja programowa w Katowicach – to była swoista burza mózgów. 150 paneli, 500 uczestników. Mamy zrąb programu, spotykamy się z ludźmi, przekonujemy oraz słuchamy
– powiedział.
Podkreślił, iż "zapaść służby zdrowia to najpotężniejszy problem, który stworzył Donald Tusk i jego koalicja 13 grudnia".
Wśród projektów zmian, które przedstawia PiS, jest rozdzielenie publicznej służby zdrowia od tej prywatnej. To właśnie na styku publicznej i prywatnej służby zdrowia dochodzi do wielu patologii. Mamy nadzieję, że tak jak w 2015 roku, te pomysły zostaną zaakceptowane przez Polaków. Dodatkowo, bardzo ważne jest, aby miała miejsce presja społeczna – w ten sposób pokażemy, że nie ma zgody na rządy Donalda Tuska. Oni swoją nieudolność przykrywają igrzyskami
– ocenił.
"Tusk jest zakładnikiem lewackiej ideologii"
W programie padło także pytanie o ustawę "o statusie osoby najbliższej", którą planuje przegłosować koalicja 13 grudnia.
Donald Tusk nie potrafi rozwiązywać rzeczywistych problemów. On je tworzy. Dodatkowo, jest on zakładnikiem lewackiej ideologii, inżynierii społecznej, jaka dokonuje się w Unii Europejskiej. Donald Trump w USA udowodnił, że można to wyrzucić do kosza. W UE wciąż ta ideologia panuje. Zwycięstwo prezydenta Karola Nawrockiego w Polsce było niezwykle ważne, bo doprowadziło ono do tego, że i w Polsce jest możliwe odrzucenie ideologii, które panują w Unii Europejskiej. Donald Tusk dociska Polaków, by ta ideologia została u nas wprowadzona
– oświadczył.
Spotkanie z szefami służb
Prezydent Karol Nawrocki przez bardzo długi czas był odcięty przez premiera Donalda Tuska od kontaktów z szefami służb specjalnych. Po tygodniach tej kompromitującej sytuacji, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wraz z Tomaszem Siemoniakiem wystąpili z propozycją do prezydenta, aby "wspólnie z wszystkimi szefami służb spotkać się i przedstawić plany na 2026 rok".
Mariusz Błaszczak, odnosząc się do tych informacji wskazał, iż w jego opinii "jest to przykład pokazujący, że presja wywierana przez prezydenta Nawrockiego ma sens".
Prezydent zapowiedział, że jego prezydentura będzie aktywna i taka właśnie ona jest. Fakt, iż szefowie służb specjalnych będą wypełniać swoje obowiązki, czyli będą informować prezydenta o zagrożeniach, jakie przed Polską stoją, to jest zwycięstwo prezydenta, ale także zwycięstwo normalności. Nam potrzeba normalności w tym nowym 2026 roku a także poszanowania prawa oraz tego, żeby władza koncentrowała swoją uwagę na problemach ludzi
– podsumował poseł PiS.