W środę przed komisją ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (tzw. komisją helsińską) w Kongresie Stanów Zjednoczonych odbyło się wysłuchanie na temat sytuacji Polski i Węgier. Do tej debaty odniósł się w piątek na konferencji prasowej przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. - Zrujnowali naszą pozycję międzynarodową. Zrujnowali naszą reputację. Nasz najwierniejszy i najprawdziwszy, gwarantujący nam bezpieczeństwo sojusznik - Stany Zjednoczone dzisiaj dyskutują o państwach takich, jak Polska, Węgry, czy Turcja, jako państwach, które stanowią kłopot, zagrożenie dla demokracji wobec własnych obywateli - stwierdził.
- Doczekaliśmy takiego czasu, że w Waszyngtonie mówi się o Polsce ostrzej, niż wtedy, kiedy była częścią obozu komunistycznego. To się po prostu w głowie nie mieści
- grzmiał.
Absurdalne oskarżenia Tuska
Słowa te w rozmowie z portalem Niezalezna.pl skomentował europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki. - Tusk chyba postradał rozum - stwierdził.
- Przecież każdy, kto chociaż trochę śledzi politykę międzynarodową, zaraz przypomni Tuskowi, że władze amerykańskie i to właśnie demokratów, za jego kadencji, gdy był premierem, wycofały się z tarczy antyrakietowej
- zauważył europoseł.
Katastrofa za czasów PO
Ryszard Czarnecki podkreślił, że w sprawach bezpieczeństwa najważniejsze są rzeczywiste działania.- Dzisiaj to są słowa, wtedy to był czyn katastrofalny dla polskiego bezpieczeństwa. Amerykanie podtrzymali do tej pory decyzje o zwiększeniu liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce, a kiedy premierem był Tusk, wycofali się z tarczy rakietowej - stwierdził.
- Gdyby serio traktować to, co mówi Donald Tusk, to on był największym zagrożeniem dla polskiego bezpieczeństwa i największym niszczycielem polskiej reputacji, skoro władze amerykańskie podjęły taką decyzję
- powiedział polityk.