"Warszawskie przemówienie amerykańskiego prezydenta na rzecz wolności i wsparcia dla Ukrainy, to mocny przekaz również dla naszych międzynarodowych partnerów, który także tu w Niemczech został właściwie zrozumiany i na długo pozostanie w pamięci" - tak o przemówieniu Joe Bidena w Warszawie mówił ambasador Polski w Berlinie Dariusz Pawłoś.
"Przemówienie Prezydenta USA Joe Bidena na Zamku Królewskim w Warszawie – w dzień po niespodziewanej wizycie w Kijowie i w przededniu rocznicy inwazji rosyjskiej na Ukrainę - miało służyć przede wszystkim podtrzymaniu wiary i motywacji demokratycznego świata w możliwość solidarnego odparcia ataku na pokój, prawa człowieka i wartości, w które wierzymy. Dzisiaj tę solidarność i potrzebę oporu ucieleśnia walka Ukraińców z brutalną agresją ze strony Federacji Rosyjskiej"
- podkreślił Pawłoś.
Zdaniem ambasadora "Warszawa nie przypadkiem została wybrana na miejsce tego symbolicznego aktu. Joe Biden chciał bowiem docenić determinację Polski do wypełnienia sojuszniczych zobowiązań. Przede wszystkim jednak wyraził podziw i podziękował Polakom za otwarcie serc na miliony ukraińskich uchodźców, którzy zostali zmuszeni do ucieczki po 24 lutego 2022 r. ('Poświęćcie chwilę, obróćcie się i spójrzcie na siebie. Zobaczcie, ile zrobiliście, ile ludzi z Ukrainy przyjęliście, jak otworzyliście serca')".
Prezydent Biden przekonywał w Warszawie, że walka Ukraińców "określi, w jakim świecie będą żyły nasze dzieci i wnuki" oraz zapewniał, że "Ukraina nigdy nie będzie zwycięstwem Rosji". Zapewnił też, że "wolni ludzie odmawiają życia w świecie beznadziei i ciemności" - zwrócił uwagę polski dyplomata.
"Warszawskie przemówienie amerykańskiego prezydenta na rzecz wolności i wsparcia dla Ukrainy, to mocny przekaz również dla naszych międzynarodowych partnerów, który także tu w Niemczech został właściwie zrozumiany i na długo pozostanie w pamięci"
- podkreślił Pawłoś.
"Prezydent Biden odwiedza Polskę po raz drugi – pierwszy raz przyjechał pod koniec marca ubiegłego roku"
- przypomniał ambasador.
"Warto przytoczyć słowa ambasadora USA w Polsce Marka Brzezinskiego, który dostrzegł symbolikę Zamku Królewskiego jako miejsca obu przemówień. 'Arkady Kubickiego są na Starym Mieście. Stare Miasto, tak jak cała Warszawa, było tragicznie zniszczone w czasie II wojny światowej, odbudowane z popiołów. Ta symbolika odbudowy z popiołów ma tak głębokie znaczenie, biorąc pod uwagę to, co chcemy zrobić, co zrobimy z Ukrainą'".
Dziś, w drugim dniu pobytu w stolicy Polski, prezydent USA weźmie udział w szczycie przywódców krajów wschodniej flanki NATO w formacie tzw. Bukareszteńskiej Dziewiątki (B9).