Od czwartku w przygranicznym pasie granicznym z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, zaczął obowiązywać stan wyjątkowy. Obejmuje on 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Rząd argumentował to sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową", używając do tego migrantów.
Zgodnie z konstytucją stan wyjątkowy można wprowadzić, gdy w sytuacjach szczególnych zagrożeń środki konstytucyjne są niewystarczające. Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego może uchylić Sejm; izba zajmie się wnioskiem Lewicy w tej sprawie w poniedziałek o godz. 16.30. Podczas posiedzenia Sejmu prezydenckie rozporządzenie będzie prezentować szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch i prezydencka minister Małgorzata Paprocka.
Większość klubów i kół poselskich ma wypracować decyzje ws. zapowiedzianego na poniedziałek głosowania nad wnioskiem Lewicy albo podczas wewnętrznych dyskusji jeszcze przed obradami Sejmu, albo po sejmowej debacie i przekazanych im informacjach przez przedstawicieli rządu i prezydenta RP.
- Decyzje zapadną bezpośrednio przed posiedzeniem, około 15
- poinformował poseł Borys Budka, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej.
Ok. godz. 15 zbierze się także klub Lewicy, który - jak poinformował szef koła Krzysztof Gawkowski - "będzie potwierdzał decyzję o głosowaniu za odrzuceniem stanu wyjątkowego".
Poseł Paweł Kukiz poinformował, że posiedzenie 4-osobowego koła Kukiz'15 - Demokracja Bezpośrednia odbyło się w poniedziałek w formule zdalnej. "Nie uczestniczył w e-spotkaniu (Stanisław) Tyszka. Mamy już napisane stanowisko, które zostało zaakceptowane przez trójkę posłów" - poinformował. Odnosząc się do pytania o ewentualną dyscyplinę w głosowaniu, lider Kukiz'15 zaznaczył, że jak zawsze nie będzie "wymagał dyscypliny" ani od posła Tyszki, ani od nikogo innego.
- Na dziś nasza trójka jest za wprowadzeniem stanu wyjątkowego, ale czekamy na debatę, na argumenty rządu z jednej strony i opozycji z drugiej. Dopiero wówczas podejmiemy ostateczną decyzję. Musiałyby jednak te argumenty opozycji być wielkiej wagi, by ustalone przez nas wczoraj stanowisko zmienić
- przekazał Kukiz.
Według Magdaleny Sroki, o godz. 14 zbierze się koło Porozumienia. "Wtedy zapadnie decyzja, w jaki sposób dziś będziemy głosować" - poinformowała posłanka Porozumienia Jarosława Gowina.
Podczas zorganizowanej w Sejmie konferencji prasowej, Konfederacja zapowiedziała warunkowe poparcie dla utrzymania stanu wyjątkowego.
- Nie ulega wątpliwości, że to, co dzieje się na granicy, jest prowokacją reżimu Łukaszenki, by doprowadzić do sytuacji trudnej na granicy Polski oraz Unii Europejskiej. (...) Konfederacja będzie głosowała za utrzymaniem stanu wyjątkowego, warunkowo, ale wzywamy opozycję do zagłosowania za polską racją stanu i bezpieczeństwem - powiedział poseł Konfederacji, Artur Dziambor.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) September 6, 2021
Ok. godz. 15.30 ws. stanu wyjątkowego i głosowania w tej sprawie ma się zebrać klub Koalicja Polska-PSL.
- Po dyskusji podejmiemy decyzję ws. głosowania. Liczymy na rzetelne uzasadnienie wniosku przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenta oraz rządu
- poinformował rzecznik PSL Miłosz Motyka.
Koło Polskie Sprawy postanowiło, że dyscypliny ws. głosowania nie będzie. "Ale raczej decyzję podejmiemy jednomyślnie po informacji premiera" - przekazała PAP przewodnicząca koła Agnieszka Ścigaj.
Z pewnością przeciwko uchwale odwołującej stan wyjątkowy będzie PiS. Rzeczniczka partii Anita Czerwińska podkreśliła, że decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego była konieczna ze względu na zagrożenia związane nielegalną migracją, a także rozpoczynającymi się wkrótce ćwiczeniami wojskowymi Zapad-21. - Po takie rozwiązania sięgnęły już wcześniej Litwa i Łotwa - zaznaczyła.
Ponadto, jak podkreśliła Czerwińska, decyzja jest "zgodna z oczekiwaniami Komisji Europejskiej, która wspiera działania Polski, Litwy i Łotwy związane z ochroną wschodniej granicy Unii Europejskiej".
- Klub PiS oczywiście będzie się sprzeciwiał wnioskowi Lewicy o uchylenie rozporządzenia prezydenta
- podkreśliła Czerwińska.
Projekt uchwały ws. uchylenia prezydenckiego rozporządzenia złożył w piątek do marszałek Sejm Elżbiety Witek szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. W uzasadnieniu do projektu uchwały znoszącej stan wyjątkowy podkreślono, że rząd we wniosku do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego ani "w późniejszych komunikatach" nie uzasadnił "w sposób wyczerpujący powodów, dla których miałby zostać wprowadzony stan wyjątkowy".
We wniosku do prezydenta rząd wskazał, że ma on związek "z koniecznością bardziej zdecydowanego i możliwie najbardziej skutecznego zareagowania na sytuację, z którą obecnie mierzy się Rzeczpospolita Polska na granicy państwowej z Republiką Białorusi, stanowiącej jednocześnie zewnętrzną granicę Unii Europejskiej".
W uzasadnieniu do rozporządzenia napisano, że w ciągu ostatnich tygodni odnotowano liczne, zintensyfikowane próby nielegalnego przekroczenia granicy z Republiką Białorusi, a "mając na względzie skalę i charakter działań podejmowanych przez Republikę Białorusi" na granice zostali skierowani dodatkowi funkcjonariusze z innych oddziałów Straży Granicznej oraz żołnierze Wojska Polskiego, a także podjęto działania zmierzające do jej zabezpieczenia ogrodzeniem z drutu kolczastego. "Mimo tak szeroko zakrojonych działań i zastosowanych środków nie jest jednak możliwe skuteczne wykonywanie zadań w rejonie granicy polsko-białoruskiej przez funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy Wojska Polskiego wskutek działań podejmowanych przez inne podmioty" - napisano.