– To są ludzie, którzy potrzebują czegoś w rodzaju bata nad sobą; oni są przyzwyczajeni do tego, że ktoś nimi kieruje, bo nie mają własnego zdania – powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Kaleta, komentując ujawniony dziś list Donalda Tuska do Władimira Putina. – Po tym, jak Tusk mówił po niemiecku, widzimy kolejną rzecz, a mianowicie uwielbienie dla Władimira Putina – dodał parlamentarzysta.
Szef Platformy Obywatelskiej przez lata swojej politycznej kariery dał poznać się nie tylko Polakom, lecz znacznie szerszej społeczności, jako polityk działający w interesie zarówno Niemiec, jak i Rosji. I choć od momentu wybuchu rosyjskiej agresji na Ukrainę - 24 lutego - polityk skrupulatnie krok po kroku zmieniał narrację, opowiadając się za broniącą się Ukrainą, na jaw wyszły fakty, które nie stawiają go w dobrym świetle.
Jestem zwolennikiem daleko idącej jedności w sprawie wspólnego startu partii opozycyjnych w wyborach parlamentarnych; odnotowuję jednak głosy różnych opozycyjnych środowisk politycznych, które odczytuję jako zdecydowaną preferencję dla zbudowania dwóch list - powiedział były prezydent Bronisław Komorowski. Zauważył, że kwestię tę rozstrzygnęła wypowiedź Donalda Tuska na temat aborcji.