- Włodzimierz Czarzasty zachowuje się obrzydliwie, traktuje Nową Lewicę jako swoją prywatną partię, zawiesza, usuwa, obraża, kłamie z wdziękiem właśnie Łukaszenki i jest całkowicie odpowiedzialny za to co w tej chwili się dzieje i za to, że Lewica znajduje się w takiej fazie drgawek. Mam nadzieję, że to nie są drgawki przedśmiertne - powiedział dzisiaj w Polsat News Leszek Miller, były szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a dziś - europoseł.
To kolejna odsłona długiego już serialu "wymiany uprzejmości" między dawnym a obecnym przywódcą Lewicy.
Miller kilka tygodni temu zarzucał Czarzastemu "eliminację wszystkich, których podejrzewa o inne zdanie", a także określił go mianem "produktu PiS-u". W lipcowej rozmowie w Polsat News były premier stwierdził, że idolem Czarzastego jest Jarosław Kaczyński, a partia, którą buduje to "Prywatna Partia Czarzastego - PPC".
Konflikt w Lewicy - stanowiącej konglomerat ugrupowań lewicowych - uwypuklił się za sprawą wjosennego głosowania nad Krajowym Planem Odbudowy, który zyskał poparcie części posłów klubu Lewicy. Nie spodobało się to innej części parlamentarzystów, którzy zarzucili głosującym "za" sprzyjanie Prawu i Sprawiedliwości.
W lipcu Włodzimierz Czarzasty zdecydował o zawieszeniu części członków zarządu Nowej Lewicy w dniu posiedzenia zarządu, kiedy podejmowano decyzję o utworzeniu w Nowej Lewicy dwóch frakcji - czemu sprzeciwiali się zawieszeni. Mają to być frakcje SLD oraz Wiosny (które wcześniej, w 2019 r., dokonały fuzji). Decyzja o zawieszeniu wywołała liczne krytyczne komentarze w środowisku lewicowym.