Rządzona przez Rafała Trzaskowskiego stolica zaprezentowała "świąteczny" plakat, na którym nie ma żadnych odniesień do świąt, czy to tradycyjnych, czy nawet świeckich. Plakat utrzymany jest ponadto w stylu socrealizmu. Najwięcej kontrowersji wzbudzają jednak gwiazdki zamieszczone na plakacie. Pięć jest w jednym kolorze, trzy w innym - co jednoznacznie budzi skojarzenia z wulgarnym hasłem antyrządowym, którym opozycja niejednokrotnie się posługiwała.
Warszawiacy podzieleni
Zapytaliśmy warszawskiego radnego Prawa i Sprawiedliwości Piotra Mazurka o to, czy Warszawa stała się miastem już tak bardzo oderwanym od tradycji, że nie przeszkadzają im tego typu akcje. - Myślę, że ten plakat to po prostu kolejny dowód na to, że Rafał Trzaskowski prowadzi politykę oderwania tradycji i religii z przestrzeni publicznej. W ogóle mnie nie dziwi, że on tego typu plakaty propaguje. Myślę, że to jest problem obłędu ideologicznego, do którego pan prezydent zmierza swoją polityką - powiedział.
- Myślę, że jednak istotna część mieszkańców Warszawy jest przeciwko temu, chociaż zapewne znajdą się także zwolennicy. Sądzę jednak, że w Warszawie dominują ludzie, którzy wiedzą, że to są święta konkretnej religii i uważają, że takie formy świeckich tradycji, które wprowadzono już w PRL-u, są dosyć zabawne
- stwierdził.
Wszystko jedno
To samo pytanie zadaliśmy socjologowi, doktorowi Krzysztofowi Karnkowskiemu. Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że „to nie jest pierwszy raz, kiedy plakat, który ma być będący świąteczną wizytówką warszawskich ulic, nie ma żadnych motywów świątecznych”.
- W tamtym roku mieliśmy pocztówkę, która nie miała żadnych świątecznych odniesień, miała za to półksiężyc bardziej kojarzący się z islamem. Myślę, że większości mieszkańców Warszawy tak naprawdę w ogóle to nie interesuje, jest im to kompletnie obojętne. Takie działania świadczą przede wszystkim o tym, jaka jest kondycja moralna i intelektualna warszawskiego ratusza
- dodał.