Podczas piątkowego briefingu w Zambrowie (Podlaskie) Tusk był pytany m.in. o współpracę z Lewicą. "Zadaję pytanie, czy fakt, że (współprzewodniczący Nowej Lewicy) Włodzimierz Czarzasty i jego najbliżsi współpracownicy są nieustannie obecni w pisowskich prorządowych mediach i tam koncentrują się wspólnie z pisowskimi aparatczykami na atakach na inne partie opozycyjne, na mnie, na PO - czy to jest do zaakceptowania. I czy to oznacza, że w przyszłości można się spodziewać współpracy pana Czarzastego z (prezesem PiS Jarosławem) Kaczyńskim także po następnych wyborach, co zmarnowałoby wysiłek i nadzieję milionów Polaków" - mówił lider PO. Jak dodał, "każdego dnia dostajemy po raz kolejny odpowiedź, że tak, tego typu ryzyko istnieje".
Nieudany plan
Słowa te rozwścieczyły polityków Lewicy, którzy mają dość atakujących ich wypowiedzi Donalda Tuska. Zapytaliśmy politologa doktora Krzysztofa Kawęckiego o to, dlaczego jego zdaniem lider Platformy Obywatelskiej obrał kurs na konfrontację z innymi partiami opozycji. - Donald Tusk przede wszystkim doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że plan, który zakładał istnienie jednej listy opozycyjnych ugrupowań w wyborach jest po prostu nierealny - stwierdził.
- W tej chwili chyba po prostu chce utrzymać pozycję przodującą Platformy na opozycji. Jego działania są teraz skoncentrowane na zwalczaniu, czy też neutralizacji ugrupowań opozycyjnych po to, żeby zachować pozycję lidera i żeby w przypadku ewentualnego zwycięstwa w wyborach, to właśnie jego ugrupowanie mogło uzyskać fotel premiera i żeby Donald Tusk mógł zostać premierem
- dodał.
Tusk zrzuca odpowiedzialność
Politolog zwrócił przy tym uwagę, że to nie jest jedyny cel ataków Tuska. - Być może chce on zrzucić z siebie odpowiedzialność za ten nieudany projekt wspólnej listy i obarczyć nią na innych, czyli na przykład na Lewicę. Dzięki temu będzie mógł mówić, że jest to wina innych - powiedział.
- Lewica nie jest jednak jedyną partią, która wchodzi w polemiki z Donaldem Tuskiem. Pojawiają się one także na przykład ze strony Szymona Hołowni
- zauważył.
Koniec marzeń
- Widzimy, że marzenia o tym, że Donald Tusk poprowadzi w wyborach całą opozycję do zwycięstwa okazały się nierealne i chyba sam lider PO zdaje sobie z tego sprawę
- zakończył dr Krzysztof Kawęcki.