Czy poprzez takie działania, jak zmiana nazwy Ronda Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet prowadzona jest próba budowania społeczeństwa ahistorycznego? Widzimy, że władze dużych miast w swojej polityce nazewniczej zwykle nie odnoszą się do postaci historycznej, ale zazwyczaj wybierają nazwy „neutralne”. Jaki jest ich cel?
One nawet nie są neutralne, tylko uwarunkowane ideologicznie rewolucją kulturalną czy seksualną. Każda z dotychczasowych rewolucji szła właśnie w tym kierunku, czyli oderwania społeczeństwa od tradycji, od pewnych zasad w kierunku wywrócenia świadomości. Rewolucja kulturowa też stara się zmienić symbole kształtujące naszą świadomość a w istocie też przekształcić naród, bo naród nie jest podmiotem, nie jest czymś wartościowym w tym rozumieniu świata.
Jaki jest cel takiego oderwania?
Dla nich każda tradycyjna wspólnota: rodzina, naród, Kościół jest zdefiniowana jako opresyjna, zniewalająca człowieka. W związku z tym mamy do czynienia z próbą podważenia tych relacji i kształtowania społeczeństwa na nowo.
Czym się różni taki naród oderwany od swoich tradycji i przeszłości od takiego tradycyjnego pod względem wspólnoty czy patriotyzmu?
To nie jest już naród. Mamy wówczas do czynienia z grupą jednostek, z tzw. społeczeństwem luźnie powiązanym tym, że tu mieszka na tym terenie. Absolutnie nie występuje już naród, czyli wspólnota kulturowa. To raczej suma takich luźno powiązanych ludzi.
Jakie znaczenie dla tej jedności narodu ma nazywanie różnych miejsc: ulic, skwerów, rond imionami ważnych osób?
Są pewne symbole, które mają łączyć, które wskazują nasza tożsamość, które definiują naszą historię. W ten sposób też dana wspólnota rządowa czy samorządowa wskazuje wzorce do naśladowania. Jeśli wchodzimy w takie nazwy, jak „rondo praw kobiet” to tutaj wzorcem jest rewolucja feministyczna, która jak wiemy w Polsce współczesnej tworzy marsze aborcyjne. To są zupełnie inne odniesienia, zupełnie niezbieżne. Natomiast Roman Dmowski jako twórca ruchu narodowego jest nienawidzony jako symbol, bo nie mieści się w standardach rewolucji, o której mówimy
Czy to nie jest tak, że jeżeli dany patron zostaje usunięty z przestrzeni publicznej, jest po prostu zapominany przez społeczeństwo?
To prawda. Dodajmy jeszcze do tego, że pewnie niedługo się wezmą za patronów szkół, bo to wpływa także na program wychowawczy danej szkoły. Zacznie się od rond, ulic, a skończy się pewnie na patronach szkół.