Politycy oraz celebryci związani z opozycją sprawiają wrażenia bezkarnych, czego kolejne dowody mogliśmy obserwować w ostatnim czasie. Najlepszym przykładem tego jest marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który od prawie trzystu dni wstrzymuje głosowanie nad własnym immunitetu, którego uchylenia domaga się prokuratura w związku z zarzutami korupcyjnymi. To nie jest jednak jedyny przykład bezkarności. Mecenas opozycji Roman Giertych od dawna kpi z wymiaru sprawiedliwości i nie stawia się w prokuraturze, mimo że wielokrotnie był do niej wzywany. Innym przykładem jest także dziennikarz TVN-u Piotr Kraśko, który po tym, jak okazało się, że od sześciu lat prowadził samochód bez prawa jazdy, został skazany na… 7,5 tysiąca złotych kary.
Ponad prawem
Zapytaliśmy wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia o to, czy pewna grupa ludzi w Polsce jest ponad prawem. - Niestety tak jest, że część z tych ludzi, którzy najgłośniej krzyczą o praworządności, prawo ma za nic i myślą, że są ponad nim - stwierdził.
Michał Woś stwierdził, że są „to oburzające przykłady ludzi, którzy myślą, że są bezkarni, a po prostu ordynarnie łamią prawo i muszą się skończyć”. - Tak jak w przypadku pana marszałka Grodzkiego, gdzie tyle osób w ramach postępowania karnego zeznało, że brał łapówy za ratowanie zdrowia, życia od rodzin w trudnej sytuacji, a od ponad 270 dni Senat nie chce rozpoznać wniosku prokuratury i realizuje to w sposób obstrukcyjny gdzieś - stwierdził.
- Tak samo, jak celebryta medialny, który wszystkich pouczał, mówiąc wzniośle o praworządności i przestrzeganiu prawa, a sam jeździł samochodem tyle lat po odebraniu prawa jazdy
- zaznaczył polityk.
Powody bezkarności
Zapytany o powody bezkarności stwierdził, że ich powodem jest brak pełnej reformy sądownictwa. - Instytucje państwa muszą działać i robią to, stawiając zarzuty. Niestety, reforma sądownictwa, którą chcieliśmy przeprowadzić w 2017 roku, kwestiami politycznymi nie została właściwie przeprowadzona i później nawet, jeśli prokuratura stawiała realne zarzuty, to się okazywało, że sędziowie, dziwnym trafem, różnego rodzaju celebryctwo traktują jakąś taryfą ulgową - ocenił.
- Nie może być zgody na tego typu bezkarność. Te wspominane przykłady to kolejne dowody na to, że reforma sądownictwa jest potrzebna po to, żeby nie było świętych krów, żeby wszyscy byli realnie równi wobec prawa. To też tłumaczy te protesty przeciwko zmianom, bo ci ludzie chcą utrzymania tych przywilejów, które będą wpływały na decyzje sędziów. Tak dalej być nie może
- zakończył.