Tomasz Grodzki mówił wczoraj o likwidacji 870 szpitali w Polsce. Na te słowa zareagował senator Stanisław Karczewski. - Widocznie marszałek Senatu Tomasz Grodzki nigdy nie był w szpitalach powiatowych i nie zdaje sobie sprawy z tego, jaką rolę w polskim systemie służby zdrowia one pełnią - ocenił.
Jak dodał Karczewski, to szpitale powiatowe "w większości leczą chorych ludzi w Polsce".
"Takie nastawienia marszałka Grodzkiego jest bardzo niebezpieczne i albo jest to nieprzemyślana wypowiedź, albo faktyczny plan PO. W jednym i drugim przypadku, to bardzo groźne dla Polaków"
- ocenił senator PiS.
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki w sobotę był gościem Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie. Dyskusję z nim prowadził poseł KO Sławomir Nitras. Jedno z pytań dotyczyło uzdrowienia systemu ochrony zdrowia - jaki pomysł ma na to Grodzki. Marszałek odpowiedział, że powinniśmy wziąć przykład z Danii, która - po przeprowadzeniu ankiety społecznej - radykalnie zmniejszyła liczbę szpitali. Odbiło się to bardzo korzystnie na jakości usług medycznych w tym kraju.
No jednak szok.
— ɐllǝnuɐɯɯı (@gen_brygady) August 28, 2021
Marszałek z Platformy Obywatelskiej chce zostawić 130 szpitali w Polsce, a pozostałe 870 zlikwidować ? pic.twitter.com/2YSKpPVVxJ
Grodzki zaznaczał, że 16 lat temu w Danii były 132 szpitale na 5 milionów mieszkańców. Obecnie mają oni 16 szpitali, ale nikt nie stracił pracy. "Personel jest zadowolony, a pacjenci plasują medycynę duńską na trzecim miejscu w świecie" - przekonywał. W Polsce dziś mamy prawie tysiąc szpitali, ale powinno być około 130 szpitali na 40 milionów mieszkańców - oceniał Grodzki.
Odnosząc się do tych wypowiedzi Grodzkiego senator PiS i były marszałek Senatu Stanisław Karczewski napisał na Twitterze: "marszałek Grodzki chce likwidacji ponad 800 szpitali, mówi o ich hybrydowym przekształcaniu". "To ciągle polityka zwijania Polski, szczególnie powiatowej i dyskryminacja mieszkańców mniejszych miejscowości. Ta totalna opozycja to prawdziwa udręka, nie dla PiS, ale dla Polski" - podkreślił Karczewski.
Marszałek Grodzki chce likwidacji ponad 800szpitali, mówi o ich "hybrydowym przekształcaniu. To ciągle polityka zwijania Polski, szczególnie powiatowej i dyskryminacja mieszkańców mniejszych miejscowości.
— Stanisław Karczewski (@StKarczewski) August 29, 2021
Ta totalna opozycja to prawdziwa udręka, nie dla @pisorgpl, ale dla Polski
Senator PiS podkreślił, że "likwidacja szpitali wpisuje się w tę tendencję, która była w czasach ośmiu lat rządów PO, kiedy likwidowali posterunki policji, pocztę, połączenia komunikacyjne".
"A Polski powiatowej i prowincji polskiej nie można likwidować; wprost przeciwnie - Polska powinna się rozwijać w sposób zrównoważony"
- dodał Karczewski.
Jak podkreślił "silna Polska zrównoważonego rozwoju będzie silna w Europie i świecie".
"My mamy przede wszystkim model Polski i musimy dostosowywać nasze rozwiązania do tego, jakie są warunki w Polsce. (...) Przedstawiciele PO w zależności od tego, co jest im wygodne, mówią, że albo coś trzeba przenosić z Zachodu, albo, że nie należy tego stosować"
- zaznaczył senator pytany o sytuację w Danii.
Także szef sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS) ocenił, że marszałek Grodzki "idzie tropem wypowiedzi Bartosza Arłukowicza u +Sowy i Przyjaciół+".
"Jak była wprowadzana +sieć szpitali+, to cała opozycja, również z PO, walczyła, żeby każdy szpital był w tej sieci, też zaprzeczając swoim wcześniejszym wypowiedziom. Warto, żeby PO wypracowała jednolite stanowisko i powiedziała, czego tak naprawdę oczekuje"
- powiedział Latos.
Marszałek Senatu mówił także podczas sobotniej dyskusji w Olsztynie, że w Senacie "nie ma żadnego cudu" i udaje się utrzymać opozycji większość, ponieważ tam "polityka jest oparta na moralnych fundamentach". "Senat jest cierniem w tyłku obecnej władzy" - ocenił Grodzki.
Karczewski odnosząc się do tych słów powiedział:
"Samo określenie marszałka Senatu wykracza poza kulturę dyskursu politycznego, a ta dyskusja w Olsztynie nie przybiera charakteru debaty oksfordzkiej. Jeśli mówi on o cierniach w pewnej części ciała, to jest to poniżej jakiegokolwiek poziomu dyskursu. Wstydzę się za pana marszałka, który wypowiada tego typu słowa".