Opozycja od dłuższego czasu straszy Polaków widmem rzekomego polexitu. W ich przekazie dowodem na to, że polski rząd chce opuszczenia Unii Europejskiej jest m.in. skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego pytania premiera o to, czy unijne prawo może stać ponad polskim prawem konstytucyjnym. Tworzeniu ich narracji nie przeszkadza to, że podobne orzeczenia zapadły wcześniej m.in. w Niemczech i Francji i nikt wówczas nie mówił, że kraje te mają zamiar opuścić Unię Europejską.
Politycy opozycji w ten sposób kwestionują prymat polskiej konstytucji i ją podważają. Warto jednak przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno organizowali oni manifestacje w… obronie konstytucji, która w ich mniemaniu była łamana przez obóz rządzący. Przekaz ten uległ jednak teraz zupełnemu odwróceniu. Teraz opozycja krytykuje rząd oraz Trybunał Konstytucyjny za to, że ci przestrzegają polskiej konstytucji.
Platformiany chaos pojęciowy
Zapytaliśmy eksperta, czy w jego ocenie taka nagła zmiana przekazu Platformy Obywatelskiej nie spowoduje, że zaczną odwracać się od niej jej wyborcy, którzy mogą zacząć odczuwać pewien „zgrzyt” w stanowiskach partii wobec poszczególnych spraw. - PO wprowadza do polskiej polityki chaos pojęciowy. Ogromnym zagrożeniem dla Platformy jest to, że jej własny przekaz nie jest wspólny, jest sprzeczny wręcz, ale najbardziej niebezpieczne dla tej partii, jeśli chodzi o sondaże jest to, że ten ich przekaz jest zupełnie wirtualny, oderwany od rzeczywistości. - powiedział nam politolog dr Krzysztof Kawęcki.
- Nie było jakiegoś zagrożenia dla konstytucji, ale można było wówczas grać na tym, jeśli chodzi o wyborców. A teraz się od tego odchodzi i zajmuje się tematem, który w rzeczywistości nie występuje, czyli tzw. polexitem. Za jakiś czas okaże się, a na pewno za dwa lata, kiedy odbędą się wybory, że tego polexitu po prostu nie było i nikt nie miał zamiaru wprowadzania go. To najprostsza droga do przegranej dla Platformy Obywatelskiej
- stwierdził.
Tusk zarządza strachem
- Ta prymitywna taktyka ze strony Tuska, zarządzanie strachem, takie działanie o charakterze socjotechnicznym, ale prymitywnym, odwróci się przeciwko Platformie Obywatelskiej, bo straszą czymś, czego nie ma i wyborcy to zobaczą
- dodał dr Krzysztof Kawęcki.
Politolog podkreślił, że „nie da się na dłuższą metę zarządzać strachem i mobilizować w ten sposób elektoratu poprzez manifestacje uliczne”. - Myślę, że ta formuła już się wyczerpuje. W tej chwili jest blisko do tego, żeby wyborcy zrozumieli, że ten przekaz, którym faszeruje ich właśnie Tusk, jest nierealny, nierzeczywisty - zaznaczył.