- Nie wykluczam startu na przewodniczącego Nowej Lewicy – zapowiedział we wtorek wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek. 9 października odbędzie się kongres zjednoczeniowy partii. Historia połączenia SLD i Wiosny sięga 2019 r., kiedy po wyborach parlamentarnych partie zdecydowały o zjednoczeniu. Nowe ugrupowanie powstaje na bazie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, do którego wstępują członkowie partii Roberta Biedronia. W ramach Nowej Lewicy będą dwie frakcje: Wiosny i SLD. 9 października odbędzie się kongres, na którym wybrani zostaną współprzewodniczący, wiceprzewodniczący i sekretarz generalny partii.
Śmiszek wystąpi przeciwko Biedroniowi?
Profesor Kazimierz Kik w rozmowie z portalem Niezalezna.pl stwierdził, że nie wierzy w start Krzysztofa Śmiszka. - To jest niemożliwe. On może być kontrkandydatem szefa Wiosny, a przecież oni są parą. A zasada jest taka, że Zjednoczona Lewica ma być dwugłowa, jeżeli chodzi o kierownictwo. Jednym ma być przedstawiciel Wiosny i to jest Biedroń prawdopodobnie, a drugi ma być przewodniczącym SLD i to prawdopodobnie jest Czarzasty - stwierdził.
Ruchy tektoniczne w SLD
- W kręgu SLD są spory, bo oni uważają, że to jest niesprawiedliwy podział pół na pół, skoro 1/10 członków SLD to cała Wiosna
- powiedział politolog.
- W SLD natomiast mamy cały szereg ruchów tektonicznych. Ten, który dawniej był u Palikota - Andrzej Rozenek już zapowiedział, że będzie kandydował z ramienia SLD przeciwko Włodzimierzowi Czarzastemu. Do konkurowania aspiruje także Tomasz Trela, chociaż to taki trochę nikt, tylko w telewizji się często wypowiada.
Ekspert stwierdził, że mamy do czynienia ze sporem wewnątrz SLD. - To jest taki spór pomiędzy pragmatykami SLD, dawnymi członkami PZPR, lub związanymi z tym nurtem a pomiędzy różnego rodzaju kręgami progresywizmu z SLD, bo Rozenek przecież kiedyś był w "Nie", potem u Palikota, więc to jest taki zwolennik progresywizmu, podobnie Trela - podkreślił.
- Myślę jednak, że pragmatyzm Czarzastego wygra. On tam eliminuje poszczególnych członków zarządu, żeby zwyciężyć
- stwierdził.
Lewica nie istnieje
Profesor Kik ocenił, że tak naprawdę Lewicy nie ma. - To są dwie, trzy partie, a przecież są na pograniczu progu wyborczego. To odzwierciedla słabość przywództwa. W medialnej demokracji przyciągają liderzy, jeżeli są wyraziści. Na tym bezrybiu najbardziej wyrazistym liderem jest Czarzasty, który jest też najbardziej doświadczonym politykiem, ale jest on bezideowcem, jest pragmatykiem. Oznacza to, że jedynym elementem lewicowości w Lewicy jest Razem, które jednak nie będzie się łączyło w Nową Lewice - zauważył.