Kierwińskiego zapytano, czy poda się do dysmisji. "Nie zamierzam"
Kierwiński podczas dzisiejszej konferencji prasowej został zapytany, czy poda się do dymisji w związku z kolejnymi szokującymi doniesieniami na temat Szpitala Południowego, zgodnie z żądaniem Adriana Zandberga.
Nie zamierzam podawać się do dymisji na wezwanie jakiejkolwiek PiS-owskiej przystawki. To po pierwsze. Po drugie, dobrym standardem w polityce powinno być przedstawianie faktów, a nie uprawianie publicystyki. Słucham tego, co mówi pan Zandberg, co mówią niektórzy politycy PiS-u, ale poza publicystyką nie widzę żadnych faktów na poparcie ich słów
– odparł Kierwiński.
Następnie zaczął wychwalać Rafała Trzaskowskiego, włodarza stolicy, i jego poprzedniczkę - Hannę Gronkiewicz-Waltz.
I bynajmniej nie chodzi o to, że prezydent Rafał Trzaskowski ma i będzie miał moje pełne wsparcie, bo uważam go za dobrego prezydenta Warszawy. W Warszawie rządzą samorząd warszawski oraz prezydent miasta stołecznego Warszawy. Wcześniej miastem świetnie zarządzała Hanna Gronkiewicz-Waltz, a teraz zarządza nim Rafał Trzaskowski
– oznajmił.
Kierwiński grzmiał, że "próby politycznego budowania narracji, o której mówi pan Zandberg, tworzenia jakiegoś "nadprezydenta" i tym podobnych konstrukcji są śmieszne oraz niepoważne, pokazują tak naprawdę, jak bardzo niepoważni są ci, którzy je wygłaszają".
Polityczna odpowiedzialność za Kacprzyka?
Poseł KO został też zapytany, "czy poczuwa się do politycznej opowiedzialności" za Dawida Kacprzyka.
Wielokrotnie odpowiadałem już na te pytania, bo od początku tych wydarzeń, tej afery, spotykałem się z państwem kilkukrotnie. Powtórzę więc raz jeszcze: pan Dawid Kacprzyk nie był członkiem żadnych władz Koalicji Obywatelskiej, a wcześniej Platformy Obywatelskiej, ani na poziomie miasta stołecznego Warszawy, ani regionu. Nie był członkiem zarządu, co jest oczywiste, ale nie zasiadał również w takich gremiach jak rada powiatu czy rada regionu, które liczą ponad sto osób. To obala teorie, które państwo, drodzy państwo, lansujecie również na swoich paskach, o jego rzekomych wielkich wpływach i wyjątkowym politycznym znaczeniu w warszawskiej rzeczywistości
– odparł.
Jedno z pytań dotyczyło tego, czy w związku z nowymi informacjami o nieprawidłowościach w placówce, nastąpią roszady w warszawskich strukturach KO.
Wiem, że PiS i wspomniane PiS-owskie przystawki bardzo intensywnie pracują nad tym, aby powiązać tę sprawę ze strukturami politycznymi Koalicji Obywatelskiej. Proszę jednak wybaczyć, ale nie znam nikogo ani z wcześniejszej Platformy Obywatelskiej, ani z obecnej Koalicji Obywatelskiej, kto pracował w tym prosektorium. Może czegoś nie wiem, ale nie widzę związku między tymi faktami a funkcjonowaniem struktur partyjnych. Trudno, kierując się zdrowym rozsądkiem, twierdzić, że Koalicja Obywatelska - jako partia popierająca urzędującego prezydenta i mająca większość w Radzie Miasta - wiedziała, co działo się w prosektorium jednego ze szpitali.Jeżeli chodzi o kwestie polityczne, zawsze twardo reagowaliśmy na ewentualne nieetyczne zachowania naszych członków, nie mówiąc już o sprawach formalnych czy prawnych. W tej sprawie również reagujemy zdecydowanie. Tym różnimy się od moralistów z PiS
– odparł Kierwiński.
Kierwiński na konferencji:
— chrzanik (@chrzanikx) July 2, 2026
- czy tak jak apeluje Adrian Zandberg, poda się pan do dymisji?
- nie zamierzam się podawać do dymisji na wezwanie jakiejkolwiek przystawki pisowskiej
Niebywały arogant, zero wstydu i jakiejkolwiek odpowiedzialności pic.twitter.com/gEH1AOk2Dc