Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Kierwiński dalej brnie. Twierdzi, że nic nie wiedział o działalności Kacprzyka w Szpitalu Południowym

Marcin Kierwiński oświadczył, że nie docierały do niego informacje o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Inaczej sprawę przedstawił jednak jeden z lekarzy placówki, który w rozmowie z TV Republika przekonywał, że polityk miał wiedzieć o działalności Dawida Kacprzyka. Według relacji medyka Kierwiński miał również przyznawać, że "trzeba coś zrobić i przenieść go z tego szpitala".

Autor:

Afera szpitalna KO. Co wiedział Kierwiński? 

Portal Zero.pl ujawnił szokujące informacje o funkcjonowaniu w Szpitalu Południowym specjalnej "szybkiej ścieżki"  dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin. Mieli oni również korzystać z tzw. "saloniku VIP" na szpitalnym SOR-ze.

Do sprawy na antenie TV Republika odniósł się kilka dni temu były lekarz warszawskiego Szpitala Południowego. W rozmowie z Piotrem Nisztorem opowiedział o swoich próbach zwrócenia uwagi jednego z czołowych polityków KO na nieprawidłowości, do których miało dochodzić w placówce.

Jak relacjonował, przed rokiem przekazywał ministrowi Marcinowi Kierwińskiemu informacje dotyczące aktywności Dawida Kacprzyka w okresie od maja do lipca 2025 roku.  Rozmówca Piotra Nisztora zaznaczył, że wielokrotnie próbował doprowadzić do spotkania z ministrem Kierwińskim. Według jego relacji polityk miał przyznawać, że "z tym Kacprzykiem trzeba coś zrobić i przenieść go z tego szpitala". Ostatecznie jednak do takiego działania nie doszło.

Obiecywał mi przyjście osobiście do szpitala i zainteresowanie się tymi złymi sprawami, które się tam działy, głównie dotyczące tego Dawidka tak zwanego, który zarządza szpitalem i jak z nim konsultowało się kierownictwo szpitala, co mają począć. Wielokrotnie mi obiecywał i SMS-ami wykręcał się od tego

– mówił lekarz.

Szczegóły w tekście: Kierwiński wiedział o patologiach w Szpitalu Południowym. "Wielokrotnie obiecywał i wykręcał się od tego"

Kierwiński zasłania się niewiedzą 

Marcin Kierwiński był dziś pytany o aferę szpitalną KO i postać Kacprzyka w radiu TOK FM. Polityk stwierdził, że rzekomo nie miał żadnych informacji na temat funkcjonowania tej placówki. 

Gdyby ktokolwiek wiedział, ktokolwiek z decydentów, o tym, że pan Kacprzyk zarabia takie pieniądze i są takie problemy w tym szpitalu, to przecież wiadomo, że zareagowalibyśmy w imię odpowiedzialności za formację 

– mówił.

Stwierdził też, że "nie docierało do niego, że pan Kacprzyk się na niego powołuje".

W 2023 roku po tej kampanii, gdzie jego zachowanie było nieakceptowalne z mojej perspektywy, ja trochę pana Kacprzyka straciłem z radaru, w tym sensie, że nie wiedziałem co on robi

- przekonywał. 

Kierwiński mówił też, że "nie był promotorem Kacprzyka". 

Fakty są takie, że to ja zablokowałem jego start do Rady miasta stołecznego Warszawy, fakty są też takie, że [...] pan Kacprzyk nie był członkiem władz Platformy, czy wcześniej Platformy, teraz Koalicji, na żadnym poziomie, ani powiatu, ani regionu

– mówił.

Autor:

Źródło: 300polityka.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka