Zapaść ochrony zdrowia. "Dramatyczna sytuacja"
Dziś w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało wydarzenie pt. "Konsultacje na temat katastrofalnej sytuacji w systemie opieki zdrowotnej", w którym wzięli udział samorządowcy, lekarze, dyrektorzy szpitali oraz parlamentarzyści PiS.
Katarzyna Sójka, posłanka PiS, w swoim wystąpieniu podkreśliła, że "mamy sytuację, w której drugi rok z rzędu polska ochrona zdrowia opiera się na prowizorium, drugi rok z rzędu nie mamy podpisanego planu finansowego NFZ".
Mamy nadwykonania za ubiegły rok, które nie są wypłacone. Mamy drastyczne pomysły cięcia pani minister Sobierańskiej-Grendy, które urealniają się. Jesienią powstał dokument pani minister do pana ministra finansów, w którym pani minister przedstawiła tabelę. Z tego powstała strategia oszczędzania na pacjentach. Wycofano „Dobry posiłek”, ostatnie decyzje to brak odpowiedniej zapłaty za gastroskopię, kolonoskopię, rezonans. Mamy ogromne sygnały, że limity i cięcia będą wprowadzane w kolejnych obszarach. Mowa jest o wszystkich poradniach specjalistycznych
– alarmowała.
Przekazała też, że coraz więcej jest informacji z różnych szpitali, które decydują się na przesuwanie terminów badań diagnostycznych.
Dyrektorzy szpitali powiatowych mając dzisiaj nóż na gardle podejmują decyzje o wydłużaniu się kolejek, przesuwaniu pacjentów, aby pracować w tych limitach, które są zaplanowane i nie podejmowaniu ryzyka finansowego
– stwierdziła.
Głos zabrał także prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera. Polityk ocenił, że obecna sytuacja w służbie zdrowia jest "najdramatyczniejsza od niepamiętnych czasów".
30 procent szpitali praktycznie przestanie istnieć tak, czy inaczej dlatego, że nie będzie z czego zapłacić lekarzom i pielęgniarkom. Na to nakłada się kolejny ruch. Obywatele, których coś boli i mieli mieć wykonane badanie rezonansem, a są odsyłani, bo nie ma pieniędzy, zaczynają płakać nad swoim życiem. To dotyka wszystkich. Limity na badania diagnostyczne zostały obniżone do 60 i 50 procent. To przekłada się na konkretne decyzje. W Szpitalu Powiatowym w Puławach stoi nowy rezonans, który wykonywał nawet 900 zabiegów, a dziś wykonuje ich 100. Pacjenci z poważnymi dolegliwościami są odsyłani na niewiadomy czas, bo nie ma pieniędzy
– powiedział.
Wskazał też, że jest to obraz "dramatycznej nędzy pacjentów stojących dziś w kolejkach, przesuniętych na czas bliżej nieokreślony w wielu przypadkach".
Wiedzą oni, że dolega im coś, co może ich zabić w najbliższych tygodniach i miesiącach
- podsumował.