Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Ministerstwo Przemysłu odchodzi w niebyt. Dotychczasowy dorobek? Ani jednego projektu ustawy

- Ministerstwo Przemysłu w Katowicach zostało ośmieszone brakiem programu, czego najbardziej elementarnym dowodem jest brak jakiejkolwiek ustawy, wniesionej do Sejmu od początku jego istnienia. To najlepsze podsumowanie dorobku w obszarze gospodarki i przemysłu rządu Donalda Tuska. A gdyby jeszcze do tego dodać fakt, że przez większą część, kiedy pełniła funkcję pani minister przemysłu, Marzena Czarnecka, to ministerstwo nie miało jakiegokolwiek zastępcy, a Ministerstwo Klimatu miało ich ośmiu, robi się trochę kabaretowo - stwierdza w rozmowie z niezalezna.pl Jerzy Polaczek, były minister transportu, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- W Ministerstwo Przemysłu na Śląsku wpompowano wiele pieniędzy i nie ma żadnych efektów jego działań. Informowaliśmy od samego początku, od marca 2024 r., że to ministerstwo nie miało kompetencji do działania. Rząd Donalda Tuska, nawet nie zdążył go do końca zorganizować, wszystko się ślimaczyło. Nie było odpowiednich kadr. Formuła, że MP będzie w całości funkcjonowało na Śląsku z założenia była nietrafiona - mówi nam Marek Wesoły, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych oraz pełnomocnik rządu Mateusza Morawieckiego ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego.

Reklama

- Po prawie dwóch latach naszych interwencji rząd zrozumiał, że to błąd, ale z drugiej strony można było całość przeprowadzić w sposób dobry, prawidłowy, gdyby się chciało - to zrobić, a nie tylko spełnić jakąś obietnicę wyborczą. Gdyby rząd miał czyste intencje i pomysł na to jak zorganizować Ministerstwo Przemysłu, które mogłoby zarządzić transformacją energetyczną odbywającą się głównie na Śląsku, gdyby była jego dobra wola do działania, na pewno by tak było. A teraz pozostaje niezałatwiony wniosek notyfikacyjny z KE w sprawie odchodzenia od węgla; środków na rekompensatę za obniżanie wydobycia tego surowca w spółkach Skarbu Państwa oraz m.in. odpraw dla górników - wszystko to zostanie cofnięte. Widzimy, że więcej nieszczęścia z powstania tego ministerstwa aniżeli pożytku.

Marek Wesoły, przypomina że organizacja MP odbyła się w ten sposób, że zagarnięto w Katowicach - spółce PGG, największemu producentowi węgla kamiennego w Unii Europejskiej, obiekt i przekształcono go w ministerstwo, a spółka PGG została zepchnięta do tylnych pomieszczeń. Bez szacunku.

-Wszystko odbyło się bez pożytku dla branży górnictwa czy hutnictwa. Teraz jest pomysł na powstanie jednego Ministerstwa Energii, którego ministrem będzie pan Miłosz Motyka. Najprawdopodobniej to ministerstwo będzie funkcjonować w Warszawie i wszystko zacznie się od nowa. Mamy kolejne dwa lata tworzenia resortu i w sumie cztery lata zostaną stracone, jeśli chodzi o zarządzanie przemysłem - dodaje pełnomocnik rządu Mateusza Morawieckiego ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego.

Brakuje realnych efektów pracy MP

Jak szacuje Jarosław Wieczorek, były wojewoda śląski i poseł PiS na utworzenie i działanie ministerstwa rocznie rząd Donalda Tuska mógł wydawać między 20 a 30 milionów złotych. Pracuje tam bowiem prawie 200 osób. Poseł Wieczorek, też nie widzi realnych efektów pracy resortu przemysłu.

Ministerstwo zostało ośmieszone

Jerzy Polaczek, były minister transportu, poseł Prawa i Sprawiedliwości: - To ministerstwo zostało ośmieszone brakiem programu, czego najbardziej elementarnym dowodem jest brak jakiejkolwiek ustawy, która by została wniesiona do Sejmu przez nie od początku działania. To najlepsze podsumowanie dorobku w obszarze gospodarki i przemysłu rządu Donalda Tuska. A gdyby jeszcze do tego dodać fakt, że przez większą część, kiedy pełniła funkcję pani minister Czarnecka, to ministerstwo nie miało jakiegokolwiek zastępcy, a Ministerstwo Klimatu miało ich ośmiu, robi się trochę kabaretowo, jeśli chodzi o "priorytety" tego największego w Europie rządu pod względem liczby ministrów, i pod względem liczby ich zastępców.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama