Montaż nowych ławek jest jednym z elementów rewitalizacji placu Teodora Axentowicza na Krowodrzu. Portal Interia podał, że ławki mają o 6 do 20 metrów długości i tworzą półokrąg. Z czego wynika tak wysoka cena? Ławki wykonano z litego drewna - egzotycznego iroko. Materiał ten trzeba pozyskiwać z krajów takich jak Uganda, Kamerun bądź Wybrzeże Kości Słoniowej, w związku z czym jego cena jest wyjątkowo wysoka.
Aleksandrza Mikolaszek, kierownik zespołu ds. kontaktu z mieszkańcami, przekazała Interii, że "przetarg na wykonanie prac na placu Axentowicza to przetarg ryczałtowy", a "wynagrodzenie ryczałtowe oznacza wynagrodzenie za całość dzieła w jednej sumie pieniężnej lub wartości globalnej".
Spośród złożonych w przetargu ofert za najkorzystniejszą uznano tę, którą złożyła firma Usługowo-Handlowa Star-Kop. Cała rewitalizacja kosztowała 4,2 mln zł. 1,2 mln zł kosztowały same ławki. Co ciekawe, inwestycję realizowaną przez Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie skrytykował nawet radny z PO, Dominik Jaśkowiec.
"Przypomina to trochę Bizancjum"
"Taka cena za ławki jest bardzo wysoka. Wystarczy udać się do sklepu, gdzie takie ławki można kupić za o wiele mniejsze kwoty. Taka rozrzutność świadczy o pewnym zagubieniu się urzędników, którzy podejmują ważne dla miasta decyzję. Proszę zobaczyć też, z jaką pompą są otwierane nawet najmniejsze inwestycje. Przypomina to trochę Bizancjum"
- powiedział.
Milion złotych na ławki, drastyczne cięcia w komunikacji miejskiej
Podczas gdy miejska spółka wydaje ponad 1 mln zł na ławki w parku, mieszkańcy dowiadują się, że już wkrótce nastąpią znaczące cięcia w komunikacji miejskiej. Począwszy od 1 września br. po ulicach Krakowa będzie jeździć o 25 autobusów mniej. Część linii ulegnie likwidacji, inne będą skrócone bądź pojadą rzadziej niż dotychczas.
Niekorzystne zmiany są spowodowane brakiem kierowców. Według informacji Jacka Mosakowskiego, blogera z Platformy Komunikacyjnej Krakowa, problemy kadrowe w MPK Kraków są spowodowane niskimi zarobkami.