Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Matecki zwrócił się do Wielichowskiej. "Pani Moniko! Zadawanie pytań nie jest obrzydliwe"

"Polacy mają prawo znać prawdę o relacji Moniki Wielichowskiej z Kamilą L." - mówił z sejmowej mównicy poseł Dariusz Matecki, nawiązując do skandalu w Kłodzku. "Dziś w Sejmie zobaczyliśmy coś absolutnie skandalicznego" - powiedział, nawiązując z kolei do starcia Wielichowskiej z TV Republika.

Kłodzki skandal zoofilsko-pedofilski, w którym jedną ze skazanych jest związana przez lata z PO Kamila L., nadal nie został wyjaśniony opinii publicznej. W internecie krążą fotografie przedstawiające wicemarszałek Sejmu Monikę Wielichowską w towarzystwie skazanej kobiety. Wielichowską spotkali dziś w Sejmie dziennikarze TV Republika. Idąca w obstawie straży marszałkowskiej wicemarszałek odwróciła się do pytającego ją Michała Gwardyńskiego i zaczęła powtarzać:

"Nie wstyd panu?" "Jesteście obrzydliwi w tym, co robicie" "Jest pan obrzydliwy" "Nie wstyd panu?"

Oświadczenie ws. wydarzeń w Sejmie wygłosił z mównicy poseł Dariusz Matecki (PiS).

Dziś w Sejmie zobaczyliśmy coś absolutnie skandalicznego. Zamiast odpowiedzi na proste pytania o relacje pani Moniki Wielichowskiej z osobami związanymi z obrzydliwą aferą kłodzką – aferą pedofilsko-zoofilską – zobaczyliśmy krzyk, ucieczkę i atak na dziennikarzy.

– zaczął Matecki.

Później zwrócił się bezpośrednio do wicemarszałek: "Pani Moniko! Zadawanie pytań nie jest obrzydliwe. Obrzydliwe jest krzywdzenie dzieci i zwierząt. Obrzydliwe jest milczenie wtedy, gdy opinia publiczna ma prawo znać prawdę. Obrzydliwe jest chowanie się za Strażą Marszałkowską i obrażanie ludzi, którzy wykonują swoją pracę".

- A jeszcze bardziej oburzające jest to, że koalicja Donalda Tuska próbuje tę sprawę za wszelką cenę przykryć. Wniosek PiS o odwołanie Moniki Wielichowskiej z funkcji wicemarszałka Sejmu nie może zostać politycznie skasowany przez marszałka. O tym powinien zdecydować Sejm zgodnie z artykułem dziesiątym regulaminu Sejmu. I mamy tutaj łamanie regulaminu Sejmu przez marszałka Hołownię, który stwierdził po prostu sam, że nie dopuści tego pod głosowanie i tyle, i do widzenia - kontynuował poseł PiS, dodając:

I my nie pozwolimy zamieść tej sprawy pod dywan. Będziemy domagać się prawdy, debaty, odpowiedzialności i głosowania, bo Polacy mają prawo znać prawdę o relacji Moniki Wielichowskiej z Kamilą L. Mają prawo wiedzieć, czy w domu Kamili L. był Donald Tusk. Jeśli istnieją jakiekolwiek poszlaki i wątpliwości, że osoby na stanowiskach premiera i wicemarszałka Sejmu mogły zostać ukradkiem nagrane, mogą być szantażowane, społeczeństwo ma prawo o tym wiedzieć. Monika Wielichowska do dymisji!
Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej