W czwartkowej Republice Tajnych Służb, prof. Sławomir Cenckiewicz i red. Michał Rachoń dyskutowali o kondycji polskiej prawicy. W tym kontekście odnieśli się do Leszka Millera i aktywności byłego premiera, która zyskuje coraz większy posłuch po antykomunistycznej stronie sceny politycznej.
- O wszystkich węzłowych kwestiach III RP - Tusk, Kiszczak, Jaruzelski, Smoleńsk, Bolek - Miller ma mainstreamowe, pozytywne poglądy, a stał się - na co zwrócił uwagę Bronisław Wildstein - jakimś rodzajem bohatera dla prawicy - wskazał prof. Cenckiewicz.
- Jak komunista, nadzorujący przekazanie pieniędzy KGB na budowę systemu politycznego w Polsce, może się stać bohaterem antykomunistycznej prawicy? Ja tego nie jestem w stanie pojąć - dopytywał Rachoń.
- Może, może… wystarczy naszczekać na Ukraińców, opowiadać coś o UPA, całkiem racjonalnie oceniać sytuację polityczną, powiedzieć coś na imigrantów i… - przyznał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, co uzupełnił prowadzący:
„i nigdy nie powiedzieć nic złego o Rosji”.
- I mamy człowieka zapisanego do realistyczno-konserwatywno-prawicowego- patriotycznego obozu, który dąży do zmiany w Polsce - mówił historyk.
Zarzucił, że „część ludzi prawicy jest tak bezideowa, że dla nich te sprawy są nieistotne”. - Myślą o uzdrowieniu systemu wyłącznie pod kątem wprowadzenia swoich ludzi - dodał.
- Jakiekolwiek propozycje zmian - to co ja postuluję, czyli budowa nowej struktury służb specjalnych - wywołują na prawicy karczemną awanturę za kulisami
- przyznał.
Brawo Bronisław Wildstein! pic.twitter.com/gR2RFKbnt3
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) June 16, 2026