Żukowska: Wybory są ważne
We wtorek, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, stwierdził ważność wyboru Karola Nawrockiego na Prezydenta RP. Łącznie do SN wpłynęło ponad 54 tys. protestów wyborczych; za zasadne uznano 21, ale bez wpływu na ogólny wynik wyborów.
Żukowska w rozmowie podkreśliła, że spodziewała się takiej decyzji. Jak dodała, brak negatywnej opinii Sądu Najwyższego jednoznacznie potwierdza wybór Karola Nawrockiego na Prezydenta RP. "Ta sytuacja nie tworzy nowych ram prawnych, bo wybory korzystają z domniemania konstytucyjności i dopóki nie są prawomocnie przez legalną Izbę Sądu Najwyższego podważone - to znaczy, że są ważne" - zaznaczyła posłanka Lewicy.
Karol Nawrocki został wybrany prezydentem Polski zgodnie z uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej i zostanie zaprzysiężony na prezydenta
- podkreśliła Żukowska.
Protesty "kopiuj-wklej"
Posłanka Lewicy pytana czy liczba protestów wyborczych złożonych do SN stawia nie stawia ostatecznej decyzji tej izby w złym świetle, zaznaczyła, że nie było ich na tyle aby realnie wpłynęły na ważność wyborów.
Protesty wyborcze nie pojawiły się w aż takiej liczbie, żeby móc zaważyć na finalnym wyniku wyboru. Oczywiście każdy protest powinien zostać rozpatrzony, natomiast protesty muszą być składane w odpowiedniej formie, to znaczy musi być wskazane konkretne zastrzeżenie do konkretnej komisji
- podkreśliła Żukowska.
Jak zaznaczyła, "jeżeli ktoś napisał protest z natury ogólnej, że protestuje, to taki protest został bez rozpatrzenia, gdyż nie czyni konkretnego zarzutu dla przeliczenia danych głosów w danej komisji, bo nawet nie wskazuje konkretnej komisji, w której miałoby do tego przeliczenia dojść".
PSL też nie ma wątpliwości
Odnośnie dzisiejszej decyzji Sądu Najwyższego wypowiedział się także poseł PSL Jarosław Rzepa. "Wydaje mi się, że Sąd Najwyższy stwierdził tylko to, o czym wszyscy wiemy, że Karol Nawrocki miał w tej chwili więcej głosów i tak naprawdę wygrał te wybory. Bez względu na to, co byśmy nie zrobili, taki jest wynik" - powiedział, dodając, że obecnie najważniejsze jest "wrzucenie takiego przeświadczenia, że te wybory ktoś sfałszował, że ich wynik jest niewiarygodny".