– To posiedzenie Sejmu, podjąłem decyzję, będzie kontynuowane 4 i 5 sierpnia. 4 prawdopodobnie będziemy pracować mniej więcej od godzin popołudniowych, 5 musimy skończyć do około godz. 18.00, żeby przygotować salę technicznie (na Zgromadzenie Narodowe - red.) – poinformował Szymon Hołownia na konferencji prasowej w Sejmie.
Swoją decyzję uzasadniał "ferworem legislacyjnym, który nie zwalnia i nie zanosi się na to, żeby zwolnił w najbliższym czasie".
Przedstawiając plany Sejmu w najbliższym czasie przypomniał także, że w końcem lipca br. kończy się kadencja Mariana Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli. W związku z przedłużeniem obrad podczas trwającego posiedzenia Sejmu powinien zostać wybrany nowy prezes NIK.
Kto będzie wicepremierem?
Hołownia zdradził także kilka szczegółów dotyczących rekonstrukcji rządu. Przekazał, że zgodnie z umową koalicyjną Polska 2050 po jesiennej zmianie marszałka Sejmu, będzie miało swojego wicemarszałka i wicepremiera. Przyznał, że nie będzie to on.
- W momencie, w którym odchodzę z funkcji marszałka Sejmu, w listopadzie tego roku, żeby zachować balans, odpowiedzialności za państwo pomiędzy partiami koalicyjnymi, Polska 2050 będzie miała stanowisko wicepremiera w rządzie i wicemarszałka Sejmu, którym nie będę ja. Też nie będę wicepremierem - podkreślił.
Dopytywany o Radosława Sikorskiego na stanowisku wicepremiera w rządzie Tuska po rekonstrukcji jego gabinetu, wyraził swoje poparcie dla takiego rozwiązania. - Taka propozycja rzeczywiście ze strony premiera padła. Moje zdanie w tej sprawie jest jednoznaczne: minister Sikorski jest bardzo dobrym ministrem spraw zagranicznych i ma pełne papiery do tego, żeby być w polskim rządzie wicepremierem. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości i bardzo mu w tej pracy kibicuję - powiedział.