Z założonej w Liechtensteinie spółki w 2013 r. na konto kancelarii Romana Giertycha trafiło blisko 1 mln zł. Do zarządu podmiotu z Vaduz weszli m.in. pracowniczka kancelarii obecnego posła KO oraz rosyjska specjalistka od zakładania firm w rajach podatkowych. Dziennikarze wp.pl i money.pl ujawnili, że za przelewy do kancelarii Giertycha miał odpowiadać jego współpracownik, Sebastian J. "Foka". Wątku tego nigdy nie zbadała prokuratura.
Sprawa Giertycha budzi coraz więcej emocji. Szokuje szczególnie brak adekwatnej reakcji Koalicji Obywatelskiej - ale już w innych partiach koalicji rządzącej politycy zdają sobie sprawę, że kwestia ta ciąży całemu obozowi władzy.
Szefowa resortu funduszy i przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została zapytana w Polsacie News o to, "czy Roman Giertych jest politykiem nietykalnym".
- Trochę zaczyna na to wyglądać - przyznała liderka Polski 2050. - A to bardzo niebezpieczne, jak wśród polityków są święte krowy - dodała.
Roman Giertych zderza się z bardzo poważnymi zarzutami sformułowanymi w tym momencie na poziomie dziennikarskim, ale to jest naprawdę dobre, powiedziałabym takie dogłębne śledztwo dziennikarskie i dzisiaj się powinny zdarzyć dwie rzeczy. Po pierwsze uczciwa, rzetelna odpowiedź, a nie zastraszanie ze strony Romana Giertycha i jeżeli coś jest na rzeczy, to prokuratura powinna otworzyć ponownie śledztwo, to już jest niezależnie od rządu, bo oczywiście prokuratura jest niezależna
– stwierdziła.