Wniosek do Ministra Sprawiedliwości
W imieniu klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość posłowie tej partii: Mariusz Błaszczak, Marcin Warchoł i Andrzej Śliwka skierowali do Prokuratora Generalnego, Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka pismo, w którym wnioskują “o rozstrzygnięcie przez organy ścigania w krótkim czasie sprawy pana Marka H. znanego pod pseudonimem >>Hanior<<”.
Przypominają, że sprawa dotyczy “jednego z najgłośniejszych świadków koronnych w Polsce”, którego zeznania “doprowadziły do skazania wielu osób, ale stały się również przedmiotem kontrowersji, bo część z nich została uznana przez sądy za niewiarygodne”. - Nieprzerwanie od 2011 roku, kiedy to Marek H. wyraził chęć współpracy z prokuraturą, jest on jednak chroniony przez prawo. Dzieje się tak mimo doniesień o kolejnych przewinieniach “Haniora” - czytamy w piśmie skierowanym do Żurka.
Jako “bulwersującą opinie publiczną” posłowie wskazują sprawę wynajęcia przez Marka H. lokalu mieszkalnego, “za który od miesięcy nie płaci”. - W tej sprawie zostało już złożone powiadomienie do prokuratury o oszustwo, jednak sprawa nadal stoi w miejscu, gdyż zgodnie z dostępną nam wiedzą postępowanie nie zostało wszczęte - podkreślają parlamentarzyści.
- Marek H. nadal bez konsekwencji prawnych mieszka za darmo w lokalu utrzymywanym przez wynajmującą. Istnieje też prawdopodobieństwo, że na najem lokalu otrzymuje z Centralnego Biura Śledczego policji środki finansowe, których - jak wiadomo - nie przeznacza zgodnie z deklarowanym celem. Mamy tu do czynienia z sytuacją, gdzie status świadka koronnego ułatwia popełnianie nowych przestępstw, gwarantując bezterminową bezkarność za kolejne przewinienia
- dodają autorzy wniosku.
Przypominają, że zgodnie z zapisami ustawy o świadku koronnym, w przypadku umyślnego naruszenia przez osobę objętą ochroną zasad lub zaleceń w zakresie ochrony lub uporczywego uchylania się od wykonywania obowiązków, jest możliwe pozbawienie tej osoby statusu świadka koronnego.
- Wspomniane zasady są ustalane dla każdego ze świadków koronnych indywidualnie i zarówno my, jak i opinia publiczna, nie mamy możliwości zapoznania się z nimi, a tym samym oceny stopnia ich realizacji. Pozostaje to w dyspozycji podległych prokuratorowi generalnemu i ministrowi sprawiedliwości służb
- podkreślają posłowie PiS.
Komentując tę sprawę dla portalu Niezależna.pl, wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski wskazuje, że “człowiek, który pomówił wiele osób i który był idealnym narzędziem w rękach pierwszego rządu PO-PSL po tym, gdy zdecydowali o wypowiedzeniu wojny środowisku kibiców, zdecydowanie łamie zasady, na których powinien funkcjonować świadek koronny”. - W sytuacji, w której są poważne wątpliwości dotyczące tego czy osoba objęta ochroną przestrzega prawa, a dodatkowo regularnie udziela się w mediach, prokurator generalny powinien podjąć zdecydowane kroki. To niedopuszczalne - uważa nasz rozmówca.
Podwójne oszustwo
Były gangster i handlarz narkotyków Marek H. ps. Hanior z kibolskiego środowiska Legii Warszawa, który w 2011 r. został świadkiem koronnym, pomawiał wielu byłych kompanów. Jego zeznania były jednak wielokrotnie podważane przez sądy jako niewiarygodne, a sam on oceniany był jako postać kontrowersyjna i potencjalnie niebezpieczna także dla najbliższego otoczenia.
W grudniu ub.r. okazało się, że nadal chroniony statusem świadka koronnego pseudokibic uporczywie nie płaci czynszu za wynajmowane mieszkanie. Sprawę opisywał portal dziendobry.tvn.pl.
Hanior wraz z partnerką i trójką dzieci wprowadził się w lutym 2025 r. do mieszkania należącego do pani Olgi - Ukrainki z polskim obywatelstwem. Szybko jednak przestał płacić właścicielce czynsz. W grudniu 2025 r. zaległość wynosiła już 7 tys. zł, a kobieta, biorąc nadgodziny w fabryce i spłacając kredyt (3 tys. zł/mc), rozwiązała z nim umowę we wrześniu. Były gangster podpisał wypowiedzenie, ale się nie wyprowadził i dalej zajmował lokal bezprawnie.
Kobiecie udało się ustalić, że Hanior jest świadkiem koronnym podejrzanym o udział w popełnieniu 154 przestępstw. Kiedy zaczęła otrzymywać SMS-y o treści: “kij ma dwie strony”, zaczęła się obawiać o siebie i dziecko.
Złożyła wówczas zawiadomienie do prokuratury, oskarżając Haniora o oszustwo, i powiadomiła policję. Cytowany przez portal adwokat Mariusz Stryjewski określił sytuację jako “podwójne oszustwo” - wobec właścicielki, której nie płacił czynszu oraz państwa, które zapewniało mu na ten czynsz środki finansowe.
Kim jest Hanior?
Marek H., pseudonim “Hanior”, to świadek koronny, wielokrotnie karany recydywista, który w przeszłości zajmował się handlem narkotykami. Był jednym z liderów pseudokibiców warszawskiej Legii - grupy Teddy Boys’95 - oraz członkiem gangu Rafała S. ps. “Szkatuła”, uznawanego za jedną z najgroźniejszych grup przestępczych w kraju.
W 2011 r. zdecydował się na współpracę z prokuraturą i CBŚ, uzyskując status świadka koronnego. Jego zeznania służyły oskarżaniu osób niewygodnych dla ówczesnej władzy m.in. środowisk kibicowskich krytycznych wobec Donalda Tuska.
Na ich podstawie zatrzymano kilkadziesiąt osób, w tym członków gangu Szkatuły oraz kibiców Legii. Zeznania Haniora stanowiły główną, często jedyną podstawę oskarżeń w kilku głośnych sprawach, m.in. przeciwko nieformalnemu liderowi kibiców Legii - Piotrowi Staruchowiczowi ps. “Staruch” Chodziło o zarzuty dotyczące handlu narkotykami.
W procesach sądy ostatecznie uznały zeznania Haniora za niewiarygodne i niewystarczające do skazania, co doprowadziło do uniewinnień (m.in. prawomocnego uniewinnienia Staruchowicza). W innych sprawach dotyczących handlu narkotykami jego relacje także nie znajdowały potwierdzenia w materiale dowodowym.
Była konkubina Martyna T. w 2016 r. oskarżyła Haniora o regularne znęcanie się, gwałt i usiłowanie zabójstwa, jednak prokuratura długo zwlekała z wszczęciem śledztwa. Hanior korzystał z bezkarności wynikającej ze statusu świadka koronnego.