Mecenas Bartosz Lewandowski reprezentujący przed sądem Marcina Romanowskiego poinformował, że sąd zadecydował, że wyda byłemu wiceministrowi list żelazny. Jednocześnie ma zostać uchylony środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od momentu uprawomocnienia się orzeczenia.
Prokuratura zapowiedziała zgłoszenie zażalenia na tę decyzję.
Jacek Sasin komentując tę decyzję podkreślił, że nie można przy tym "dyskredytować sędziego i podważać tego postanowienia”.
Wiemy, jak to działa, bo tak było przy Michale Kuczmierowskim. Trzy razy losowano sędziego po kolei. Dopiero jak za czwartym razem trafiono „właściwego”, to wtedy orzekł
– przypomniał polityk PiS w rozmowie z RMF FM.
Romanowski wróci do Polski
Podkreślił, że nie ma wątpliwości, że Marcin Romanowski wróci do kraju zaraz po otrzymaniu listu żelaznego.
Od początku deklaruje, że chce stanąć przed wymiarem sprawiedliwości i chce udowodnić swoją niewinność. Nie zgadza się tylko na represje, którym jest poddawany bez sądu
– powiedział Sasin.
Przypomniał, że były wiceminister sprawiedliwości został zatrzymany "bezprawnie, ze złamaniem immunitetu i został w związku z tym wypuszczony".