Miliony Polaków w piątek nad ranem otrzymało SMS z alertem RCB, który polecał im wejście na strony rządowe i pobranie "Poradnika Bezpieczeństwa".
Rządowe serwery nie wytrzymały takiego obciążenia i strony przestały działać.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
W sieci od razu pojawiły się komentarze. Internauci zaczęli zgłaszać awarię, a politycy zadawali pytania o odpowiedzialność za tę sytuację.
"Wysłaliście poprzez RCB sms do obywateli z linkiem, który nie działa! W obliczu realnych zagrożeń państwo zarządzane przez ekipę Donalda Tuska wyglądaj jak z dykty i kartonu powiązane sznurkiem od snopowiązałki. Wpadka za wpadką"
- napisał Łukasz Kmita.
Na jego wpis odpowiedział Marcin Kierwiński. Szef MSWiA napisał, że "link jest poprawny i działa".
Proszę przestać dezinformować. Link jest poprawny i działa.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) July 31, 2026
Może i jest poprawny i działa, ale strona, na którą prowadzi już nie.
@MKierwinski Masz jednak rację: link tak działa jak @MSWiA_GOV_PL pic.twitter.com/bQElzn4IRk
— Łukasz Kmita (@Lukasz_Kmita) July 31, 2026
Zwrócił na to również uwagę poseł Janusz Cieszyński, który zaapelował do Kierwińskiego o "stanięcie w prawdzie".
Panie Kierwiński, niech pan stanie w prawdzie... https://t.co/PnXL5OeoTu pic.twitter.com/C9YoE3qhzX
— Janusz Cieszyński (@jciesz) July 31, 2026