Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Bałagan i pustka w państwowej kasie. Morawiecki ostrzega: Dług osiągnie astronomiczny poziom!

- Dług na przyszły rok osiągnie astronomiczny poziom 66,8% PKB. To 17 punktów procentowych więcej niż za moich rządów - alarmuje były premier Mateusz Morawiecki. Polityk dokonał również głębokiej analizy stanu polskich finansów. Wnioski są przytłaczające!

Rząd na czwartkowym posiedzeniu przyjął projekt budżetu państwa na przyszły rok. Zakłada on, że dochody wyniosą ok. 647 mld zł, wydatki ok. 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy w roku 2026 wyniesie ok. 271,7 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB. Relacja państwowego długu publicznego do PKB na koniec roku ma wynieść 53,8 proc. Natomiast dług do PKB w ujęciu unijnym wyniesie na koniec 2026 r. 66,8 proc. 

Reklama

Sprawę skomentował były premier Mateusz Morawiecki.

- Andrzej Domański został dzisiaj kapitanem na tonącym statku polskich finansów publicznych. Jak zła jest sytuacja najlepiej pokazuje to, że Donald Tusk zostawił swojego ministra samego na konferencji prasowej, na której ten musiał świecić oczami za bałagan i pustkę w państwowej kasie

- napisał w mediach społecznościowych, przystępując do głębszej analizy.

- Zacznijmy od tego co z pozoru wygląda optymistycznie i powinno być dźwignią w szybkiej ścieżce wyjścia z procedury nadmiernego deficytu. Tegoroczny wzrost PKB wg słów Domańskiego wyniesie 3,4% (dla przypomnienia - to o 0,5 pp. MNIEJ niż zakładano tworząc budżet), a w przyszłym roku ma wynieść 3,5%. Przy takich wskaźnikach powinniśmy obserwować zjawisko tzw. wyrastania z długu.

- pisze Morawiecki. Tymczasem, jak wykazuje, jest dokładnie odwrotnie.

- Również inne założenia powinny pozytywnie wpływać na konsolidację finansów publicznych. Inflacja na poziomie 3% oraz wzrost wynagrodzeń 6,4% mogłyby sygnalizować ożywienie gospodarcze. Jest jednak inaczej. Czemu? Po pierwsze rząd znacznie przeszacowuje niektóre wskaźniki jak np. wzrost PKB. Podobnie jest także z prognozowanym wzrostem inwestycji, które zamiast rosnąć dołują. Zamiast wzrostu dochodów budżetowych mamy z kolei wzrost luk podatkowych. Polska znowu staje się rajem dla przestępców podatkowych. Ale najgorsze są prognozy dot. długu publicznego, czyli tego, który zostawiliśmy następcom na poziomie poniżej 50% PKB

- ostrzega polityk.

Jak wykazuje dalej, założony dług na przyszły rok osiągnie astronomiczny poziom 66,8% PKB. - To 17pp procentowych więcej niż za moich rządów. 17pp PKB i to tylko w dwa lata co przekłada się na dług wyższy o nawet BILION zł. To jest wyrażona w złotówkach cena tych rządów - stwierdza.

- Popatrzmy także na prognozowany deficyt. Tutaj mamy kolejną astronomiczną wysokość- 6,5% PKB. Przypomnę tylko, że zgodnie z oczekiwaniami Komisji Europejskiej i zapowiedziami samego Domańskiego z wiosny 2024 roku miał on być zmniejszony do 4,5% PKB. To oznacza niedoszacowanie dochodów i wydatków o nawet 80 mld zł. O tyle pomylił się Domański. Po jednej Wencie mamy nową jednostkę miary - jednego Domańskiego. I znowu pozwolę sobie na porównanie- za moich rządów średni deficyt sektora wynosił 2,74% PKB. Za rządów Tuska i Domańskiego ta średnia wynosi 6,5% PKB czyli prawie 2,4 razy więcej

- analizuje, dodając, że, niestety, te fatalne prognozy są najpewniej... zaniżone. Do prognoz dochodów podatkowych Domański już bowiem zaliczył zaplanowane przez siebie podwyżki podatków, które nie weszły jeszcze w życie. Zdaniem Morawieckiego jeśli plany Ministerstwa Finansów nie zostaną zrealizowane, plan zapisany w budżecie będzie nierealny już 1 stycznia 2026 roku.

- Mieliśmy także podczas tej konferencji prasowej kilka wątków humorystycznych, ale na koniec nikomu chyba nie było do śmiechu. Jednym z nich była nowa metodologia obniżania podawanego długu o pożyczki z KPO. Nie wiem na czym polega wyjątkowość tych środków, ale widocznie Domański uważa że taki dług nie jest długiem. Niestety ekonomia mówi o tym zupełnie coś innego

- podkreśla były premier.

- W najbliższym czasie czeka na skok rentowności naszego długu co przełoży się na wyższe odsetki, a także prawdopodobna obniżka międzynarodowych ratingów. Zamiast 100 konkretów w 2026 roku będzie 300 miliardów. Na minusie

- dodaje na koniec.

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama