Panie ministrze Domański lepiej nie iść taką drogą: Dług publiczny wg metodologii UE ponad 66 proc. PKB, czyli PDP konstytucyjny około 55 proc PKB, deficyt sektora 6,5 proc. PKB w 2026 r https://t.co/FpcfTv0PXi
— Leszek Skiba (@leszekskiba) August 28, 2025Reklama
"Panie ministrze Domański lepiej nie iść taką drogą: Dług publiczny wg metodologii UE ponad 66 proc. PKB, czyli PDP konstytucyjny około 55 proc PKB, deficyt sektora 6,5 proc. PKB w 2026 r" - napisał zdawkowo ekonomista Leszek Skiba.
Ale że nie każdy jest ekonomistą, warto przybliżyć założenia Traktatu z Maastricht, który określa m.in. jakiego poziomu nie powinno przekraczać zadłużenie publiczne w krajach Unii Europejskiej. Krytyczny poziom to 60% PKB, czyli w planowanym budżecie jest przekroczenie na poziomie 6 procent tego poziomu.
Jak to wyglądało w latach poprzednich? W 2017 roku dług publiczny wynosił 50,6%, następnie do 2019 roku spadł do 45,6% (już za rządów PiS). Pandemia koronawirusa i wojna na Ukrainie sprawiły, że w następnych latach poziom długu publicznego wynosił kolejno:
- 2020 - 57,6%,
- 2021 - 53,7%,
- 2022 - 49,8%,
- 2023 - 50,4%.
Za 2025 rok, przy rządach Donalda Tuska, było to już 58 procent, a 66 procent w 2026 roku będzie rekordem od czasów 1993 roku (wtedy było to 85%!).
Ten sam traktat zakłada limit deficytu sektora finansów publicznych na poziomie maksymalnie 3 procent PKB. Zakładany poziom 6,5% PKB oznacza, że Polska wydawać będzie w tym roku znacznie więcej, niż zarabia.
Z kolei PDP wskazuje na przekroczenie dopuszczalnego poziomu długu publicznego - ustawa o finansach publicznych mówi, że kiedy dług publiczny w relacji do PKB przekroczy 55% rząd wprowadzić musi działania korygujące, poprzez np. podniesienie podatków, czy ograniczenie wydatków. Planowany poziom PDP to dokładnie 55%. Potocznie mówiąc, budżet będzie napięty, jak plandeka na Żuku...