Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Anty-PiS już nie zadziała. “Strona opozycyjna cały czas zachowuje szansę na pozbawienie władzy Donalda Tuska"

Po tym podziale Tusk nie będzie mógł już konstruować swojej narracji polaryzacyjnej cały czas na tzw. “anty-PiS-ie”, bo PiS będzie już jednym z czterech podmiotów. Pytanie czy Tusk będzie w stanie w tej sytuacji odnaleźć i przestawić swoją strategię polityczną, bo od wielu, wielu lat on tą strategię polaryzacyjną wzmacniał i się na tym budował - powiedział w rozmowie z portalem Niezależna.pl politolog z Instytutu Józefa Piłsudskiego dr Andrzej Anusz, komentując rozłam w Prawie i Sprawiedliwości. Zdaniem naszego rozmówcy, mimo politycznych zawirowań na prawicy opozycja wciąż ma szansę na odsunięcie Tuska od władzy.

Nowa sytuacja 

Wobec niezłożenia tzw. deklaracji o lojalności wobec Prawa i Sprawiedliwości w piątek prezes Jarosław Kaczyński poinformował o faktycznym wystąpieniu ponad trzydziestu posłów z szeregów partii. Formalną decyzję w tej sprawie statutowe władze PiS podejmą we wtorek. W grupie polityków skupionych wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego znajduje się 38 posłów na Sejm (w tym jeden zawieszony w PiS), 1 senator oraz 3 europarlamentarzystów.   

  

Dr Andrzej Anusz w rozmowie z portalem Niezależna.pl wskazał, że wobec "i tak już obecnej fragmentaryzacji prawej strony sceny politycznej, mamy nową sytuację". - Mamy dwie Konfederacje, które w badaniach opinii publicznej przechodzą próg wyborczy i mają notowania na poziomie 10, a czasami 12 proc. W związku z tym nie jest to już sytuacja, jak kilka lat temu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość było po prawej stronie hegemonem. Obecnie po tej prawej stronie jest już kilka podmiotów - zaznaczył. 

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Podkreślił, że w jego przekonaniu "teraz ważne jest realistyczne patrzenie na przyszłość".   

- Prezes Kaczyński w swoim oświadczeniu przedstawił to bardzo spokojnie i zrobił to dlatego, że ma świadomość konieczności współpracy ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego, w celu utworzenia większości z Konfederacją (a może też i z tą drugą Grzegorza Brauna), żeby zbudować większość, która stworzy nowy rząd. Myślę, że prezes Kaczyński ma to w tyle głowy i Mateusz Morawiecki też studzi emocje. Natomiast problem jest w zapleczach – zarówno PiS-u, jak i Morawieckiego. Tam moim zdaniem dochodzi do zupełnie niepotrzebnych wręcz osobistych ataków, które zaogniają sytuację

- tłumaczył. 

Prezydent patronem “prawej strony” 

W kontekście możliwej przyszłej współpracy obu środowisk politolog wskazał na konieczność uspokojenia przez Jarosława Kaczyńskiego, jak i Mateusza Morawieckiego "tych głosów w swoich zapleczach, które ten podział i tą wewnętrzną wojnę mogą bardzo pogłębić". - Ta cała sytuacja w moim przekonaniu wzmacnia jeszcze bardziej pozycję prezydenta Karola Nawrockiego. Ona obecnie jest bardzo mocna, ale przy tak podzielonej scenie politycznej jeszcze bardziej może wzrosnąć. Te cztery podmioty de facto będą się orientować na prezydenta, bo ich wyborcy głosowali na Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. A prezydent, jeśli chodzi o zaufanie ma rekordowe notowania. Bardzo ważne więc jest, by prezydenta nie wikłać w wewnętrzną wojnę między poszczególnymi środowiskami, tylko, żeby prezydent starał się łagodzić napięcia i był kiedyś patronem tej prawej strony - wyjaśnił.  

 

- Wiemy, że są deklaracje ze strony liderów tych ugrupowań o chęci utworzenia paktu senackiego pod patronatem prezydenta. To byłby bardzo dobry test, pokazujący czy te środowiska będą w stanie ze sobą współpracować. Jeśli ten pakt zostałby utworzony, to byłby znak dla wyborców tych środowisk, że jest możliwa współpraca po wyborach. To wzmocniłoby motywację i pokazało opozycyjnym dzisiaj wyborom, że jest szansa na utworzenie rządu po wyborach

- dodał.  

Koniec duopolu  

Zdaniem dr. Anusza po podziale w PiS "mamy obecnie do czynienie z końcem duopolu politycznego, który bardzo silnie polaryzował scenę polityczną na dwa główne ugrupowania, czyli Koalicję Obywatelską i Prawo i Sprawiedliwość". - I z tego punktu widzenia widać, że Tusk ma dzisiaj problem, bo sondaże od dłuższego czasu pokazują, że ma wprawdzie pierwsze miejsce w wyborach, ale nie jest w stanie utworzyć rządu. Czyli de facto oddałby dzisiaj władzę - przekonywał.   

- Po tym podziale Tusk nie będzie mógł już konstruować swojej narracji polaryzacyjnej cały czas na tzw. “anty-PiS-ie”, bo PiS będzie już jednym z czterech podmiotów. Pytanie czy Tusk będzie w stanie w tej sytuacji odnaleźć i przestawić swoją strategię polityczną, bo od wielu, wielu lat on tą strategię polaryzacyjną wzmacniał i się na tym budował. To ciekawe wyzwanie, które teraz jest przed nim

- zauważył. 

Politolog zaznaczył, że wprawdzie sytuacja polityczna nabrała dynamiki na rok przed wyborami, "ale strona opozycyjna cały czas zachowuje szansę na pozbawienie władzy Donalda Tuska". - Będzie mniej polaryzacji, bo duopol się kończy i zaczyna się czas budowania układów politycznych. Tych podmiotów zarówno po stronie opozycyjnej, jak i rządowej jest więcej, w związku z tym szersze konstrukcje będą wymagały większych zabiegów i budowania porozumień -ocenił.  

“Trzecia droga” Morawieckiego 

Dr Anusz nie wykluczył, że ugrupowanie Mateusza Morawieckiego może w procesie przejmowania władzy przez szeroko pojętą prawicę spełnić rolę podobną do Trzeciej Drogi, która w kampanii wyborczej w 2023 r. miała być alternatywą dla wyborców odrzucających zarówno PiS, jak i Platformę Obywatelską.    

- Morawiecki ma pewne szanse w tym wymiarze i mówi o tym, że chce pozyskiwać nowe grupy wyborców, nawet ze środowisk, które do tej pory nie wspierały PiS-u. Jeśli przedstawi program bardzo rozwojowy, także społeczny i gospodarczy, to myślę, że ma szansę pozyskać wyborców, których określiłbym jako "portfelowych". To są ludzie, którzy porównują sobie, kiedy im się żyje lepiej - czy za Morawieckiego, czy za Tuska. Jeśli uznają, że za Tuska im się żyje gorzej, to mogą mieć pewien sentyment do Morawieckiego. I wbrew pozorom, nawet jeśli głosowali na Tuska z pewną nadzieją zmiany, że im się polepszy i te nadzieje zostały zawiedzione, to mogą zagłosować na ugrupowanie Morawieckiego. To są też te sieroty po ugrupowaniu Hołowni, a widzimy, że te środowiska w sondażach kompletnie nie maja poparcia

- tłumaczył politolog. 

 

Nasz rozmówca wskazał na sondaże, według, których "jest pewna grupa, która odeszła z Trzeciej Drogi do Konfederacji, bo zrazili się do Hołowni". - Jeśli Morawiecki zaprezentuje np. jakieś atrakcyjne rozwiązania dla przedsiębiorców, to oni mogą przejść do Morawieckiego. Zdecydowanie więc Morawiecki ma szansę pozyskać takich wyborców, którzy w pewnym sensie zadecydowali o tym, że Donald Tusk jest dzisiaj premierem. I nawet takich, którzy nie chodzą na wybory - ocenił. 

- Jest ponad rok do wyborów, więc sporo ciekawych rzeczy pewnie będzie się działo, natomiast myślę, że zamierzeniem Morawieckiego jest próba pozyskania przynajmniej pewnej grupy tych wyborców, którzy dzisiaj nie deklarują poparcia dla PiS-u, a mogliby głosować na jego ugrupowanie - czy to przez odejście od Konfederacji, czy od Polski 2050, czy od PSL-u. Morawiecki z tych ugrupowań dziś będących w opozycji - dwóch Konfederacji i PiS-u ma największe szanse, aby to osiągnąć i myślę, że taką próbę podejmie

- podsumował dr. Andrzej Anusz. 

  

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka