Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, na którym ciążą zarzuty kontaktów z rosyjską FSB, stwierdził na łamach "Gazety Wyborczej", że Prawo i Sprawiedliwość to rosyjska agentura. Jego oskarżenia pod adresem Zjednoczonej Prawicy skomentował na antenie Telewizji Republika Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej.
"To zupełnie szaleńczy tekst. Tylko tak można to nazwać. Brutalność i bezczelność tego materiału ma oddziaływać na osoby zupełnie nieświadome rzeczywistości. Tam prawie nie ma faktografii. Może 5 jakiś faktów. 99% tego tekstu to jest ideologiczny bełkot, który ma uzasadnić i stworzyć wrażenie, że ta argumentacja ma jakieś ręce i nogi. Jest to człowiek, który jest używany przez to środowisko bo według nich ma pewne możliwości kontaktów w służbach specjalnych i używania wiedzy nagromadzonej przez niektórych ludzi ze służb specjalnych. Pamiętajmy, że przecież pan prokurator Pasionek był właśnie przez kierownictwo służb podsłuchiwany, kontrolowany wtedy kiedy on tą służbą kierował. Dlatego, że współpracował z Amerykanami dla wyjaśnienia dramatu smoleńskiego. Taka jest rzeczywista działalność tego pana i jego cele. On działał wtedy w sposób oczywisty na rzecz Rosji"
- ocenił Macierewicz.
Polityk wskazał, że "to są oskarżenia związane zarówno dotyczące fałszów związanych ze zbrodnią smoleńską jak i podjęcia współpracy ze służbami rosyjskimi bez zgody premiera, rządu i prezydenta".
"Zamiast zająć się obroną polskich ekspertów w Smoleńsku podjęto rozmowy ze stroną rosyjską, które jasno powiedziały, że oni bardzo by chcieli kontynuować współpracę, którą nawiązali kiedyś z WSI. W tej sprawie prowadzono rozmowy. To jest rzecz straszna. Ostatecznie zawarto porozumienie, w którym podjęto decyzję, że służby rosyjskie i służby polskie będą wspólnie chroniły własne wojska przed atakami ze strony zewnętrznej. My się zobowiązywaliśmy, że będziemy chronili rosyjskie wojska przed zewnętrznymi atakami, czyli np. NATO-wskimi. To są rzeczy niewyobrażalne. To kontynuacja porozumienia, które miano zawrzeć w maju 2010 roku. Ostatecznie go nie zawarto. Ta osoba wynosiła tajne dokumenty z SKW gdy wygraliśmy wybory"
- ocenił Macierewicz.
Prowadząca Katarzyna Gójska przypomniała także o długiej liście zarzutów wobec Pytla. W grudniu 2016 r. warszawska prokuratura postawiła Pytlowi oraz Krzysztofowi D. zarzuty przekroczenia uprawnień "wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów, wymaganej przez ustawę o SKW i SWW". W grudniu 2017 r. zarzuty rozszerzono - jak ustaliła wówczas "Gazeta Polska" - o "działanie na rzecz obcego wywiadu i fałszowanie danych przedstawiciela FSB, by ten mógł przebywać w strefach ochronnych".
"To jest bezsporne. Mamy bardzo szczególną sytuację aparatu prawnego w Polsce. Aparat sądowy jest często gotów działać na rzecz strony zwalczającej Prawo i Sprawiedliwość. PiS jest formacją atakowaną nie tylko przez PO, ale również przez część aparatu wymiaru sprawiedliwości. Polska ma być częścią tworzonego przez Niemcy zjednoczonego państwa powstałego z unii Europejskiej, które ma być przewodzone przez Niemcy. To Scholz mówi jasno i otwarcie"
- powiedział były szef MON.