TSUE nic nie ugra dla POKO
W pierwszych słowach mego listu pozdrawiam serdecznie „obrońców konstytucji”, którzy dostarczają mi codziennej dawki dobrego humoru. Ich działalność jest równie udolna i poważna jak początek mojego felietonu, który zostałby podkreślony na czerwono przez panią od polskiego. Powtarzające się schematy bezproduktywnych działań całkowicie wypruły z emocji spór o „wolne sądy”.