Wbrew zaprzeczeniom obie te informacje należy łączyć. Wiele europejskich krajów prowadziło przez lata fatalną politykę imigracyjną – teraz ma duże problemy i chce się nimi podzielić z państwami, które – jak Polska – w kwestii uchodźców zachowywały się realistycznie. Procedura przeciwko Polsce i naszym partnerom z Grupy Wyszehradzkiej została wszczęta przez Komisję Europejską, która w tej sprawie ma też dużo na sumieniu: polityka imigracyjna jest formalnie wewnętrzną sprawą państw członkowskich (traktat lizboński!), ale w praktyce Bruksela w ostatnich latach zaczęła przywłaszczać sobie kompetencje krajów UE w tym obszarze. W rezultacie przymuszano, zwłaszcza państwa „nowej” Unii, do przyjmowania przybyszów spoza Europy. Polski rząd nie ugiął się pod presją Brukseli – dlatego też o islamskich gangach czytamy w kontekście innych stolic, a nie Warszawy.