Ostrożny optymizm
Każdy tydzień przynosi kolejne ciosy w narrację opozycji. Polska podobno jest izolowana na arenie międzynarodowej, nic nie znaczy i ponosi same porażki – to generalna teza głoszona przez ludzi POstkomuny.
Każdy tydzień przynosi kolejne ciosy w narrację opozycji. Polska podobno jest izolowana na arenie międzynarodowej, nic nie znaczy i ponosi same porażki – to generalna teza głoszona przez ludzi POstkomuny.
Liczba osób podszywających się pod pracowników służb specjalnych jest tak duża, że Ministerstwo Sprawiedliwości powinno zastanowić się nad zaostrzeniem kary za tego typu przestępstwa. Tym bardziej że dotychczas samo udawanie pracownika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) czy agenta Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) nie jest karane.
Plan opozycji na tę kampanię wyborczą jest oczywisty – wszystkie plusy polityki Prawa i Sprawiedliwości należy zamienić w minusy. Na pierwszy rzut idą spotkania w terenie.
Czy Państwa oburza sprawa lotów marszałka Kuchcińskiego? Mnie to nieszczególnie interesuje, tak jak fruwający Donald Tusk czy Bogdan Borusewicz, który podobno latał do domu, by wyprowadzić psa. Przyzwyczaiłem się do tego, że ludzie władzy w pewnym momencie doznają zaćmienia i miesza się im w głowach od tego rzekomego dobrobytu.
Jadąc do Krakowa drogą krajową nr 79 z Chrzanowa, mijamy związane z Potockimi Krzeszowice, a 6 km dalej znajdziemy drogowskaz, który wskaże nam po lewej stronie wieś Rudawę. Już z „gościńca” widać wieżę położonego na wzgórzu kościoła. Do granic Krakowa jest stąd tylko 10 km, do centrum – 19 km. Warto zjechać, bo to miejsce jest po prostu ciekawe.
Od kilku lat, kiedy zbliża się rocznica Powstania Warszawskiego, rozpoczyna się w mediach dyskusja, czy raczej kłótnia romantyków i pragmatyków, dotycząca historii. Stanowiska są w niej mniej więcej znane, podziały nie przebiegają według głównych linii konfliktu dzielącego polską politykę, co czyni ten spór ciekawszym, ale i boleśniejszym. Samego 1 sierpnia oraz w kolejnych dniach pojawia się również drugi wątek konfliktogenny i to jemu w dużej mierze poświęcam ten tekst. To kwestia zachowania polityków i próba politycznego wykorzystania ważnej dla wciąż rosnącej liczby Polaków rocznicy.
Jerzy Owsiak nie mógł się powstrzymać i dał popis „kultury” przed publicznością Pol’And’Rock Festiwal. W Kostrzynie miłośnicy festiwalu mogli usłyszeć, że politycy powinni się „odp…ć” od Westerplatte, a poza tym, że trwonią publiczne pieniądze. Cały ten stek banałów i bluzgów został okraszony nawoływaniem do jedności.
W Białymstoku od lat działa Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Co prawda ostatnio funkcjonuje głównie w internecie, ale wciąż nie daje o sobie zapomnieć.
Jeśli po wyborach Koalicja Obywatelska przejmie władzę, będzie stopniowo redukować 500 plus, a dzisiejszy na pozór niespójny przekaz to budowanie fundamentu pod tę akcję.
Odpowiedź na tytułowe pytanie jest bardzo prosta. Aby zostać faszystą, należy zwyczajnie nie podobać się szeroko rozumianej totalnej opozycji. Niech Państwo o tym pamiętają, gdy ktokolwiek będzie Was takim faszystowskim epitetem obdarzać. Zresztą ta epitetyzacja ma dosyć długą historię.
Tuż przed wizytą prezydenta Donalda Trumpa w Polsce miała miejsce światowa premiera angielskojęzycznej biografii rtm. Witolda Pileckiego „The Volunteer” („Ochotnik”) w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Autorem książki, będącej fascynującą opowieścią biograficzną o rtm. Pileckim, jest Jack Fairweather, brytyjski pisarz, korespondent wojenny, były szef biura „The Daily Telegraph” w Bagdadzie i fotoreporter „The Washington Post” w Afganistanie, wyróżniony British Press Award (odpowiednik Nagrody Pulitzera).
W Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa koncentrujemy się głównie na regulacjach. To one w znacznej mierze konstytuują warunki, w jakich prowadzimy działalność gospodarczą. Są one ważne szczególnie dla firm mniejszych, które nie mają zasobów, aby analizować skomplikowane prawo. Ale otoczenie regulacyjne to nie jedyny czynnik, który wpływa na sukces w biznesie. Oprócz niego liczą się także inne, szczególnie zaś te dotyczące sytuacji wewnątrz organizacji.
Rajmund Jarosz, właściciel uzdrowisk Truskawiec i Horyniec na Kresach Południowo-Wschodnich, prezes Związku Uzdrowisk Polskich, pełniący jednocześnie przez 29 lat (sic!) funkcje najpierw burmistrza, potem prezydenta Drohobycza (zmarł w 1937 r.), patrzy gdzieś wysoko z nieba i może się cieszy, że jego Truskawiec położony u stóp Karpat, 8 km od Drohobycza i 100 km od Lwowa, stał się – gdy piszę te słowa – miejscem intensywnych szkoleń 254 deputowanych do Wierchownej Rady – jednoizbowego ukraińskiego parlamentu. Wszyscy ci posłowie pochodzą z podwójnie zwycięskiej w tym roku partii Wołodymyra Zełenskiego – Sługa Narodu.
PSL, któremu wiejscy wyborcy dali po nosie za zadawanie się z LGBT, zerwał koalicję z PO, bo uznał, że ta jest zbyt tęczowa. Ledwo zerwał, i to z hukiem, natychmiast wziął na swoje listy licznych polityków tejże… tęczowej PO.
Jak „postępowo” z pomocą prawa etapować społeczeństwo, pokazuje przykład Francji. Jeszcze w lipcu rząd przyjął projekt tzw. ustawy bioetycznej, pod obrady parlamentu trafi on we wrześniu. Pośród 32 artykułów zasadnicze dotyczą rozszerzenia PMA (procréation médicalement assistée – prokreacja wspomagana medycznie), czyli in vitro, na wszystkie kobiety.
Pikniki rodzinne z udziałem Jarosława Kaczyńskiego to jeden z najlepszych pomysłów tej kampanii wyborczej. Odbywają się w małych, często pomijanych miejscowościach, w których wciąż żyją miliony Polaków.
Metropolita krakowski ksiądz profesor arcybiskup Marek Jędraszewski nie powiedział w homilii wygłoszonej podczas odprawianej przezeń Mszy Świętej w bazylice pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny na Rynku Głównym w Krakowie z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego niczego, co byłoby niezgodne z Magisterium Kościoła rzymskokatolickiego.
Zaskakujące wyniki przyniosły badania Eurostatu na temat nierówności dochodowych w Europie. Okazało się, że poziom nierówności w Polsce jest mniej więcej na poziomie Irlandii i Szwajcarii (ta ostatnia nie jest co prawda w Unii Europejskiej, ale była brana pod uwagę). Równość w Polsce okazuje się troszkę większa niż średnia unijna. Znacznie większe nierówności niż w Polsce są np. w Hiszpanii, Bułgarii, Grecji czy na Litwie.