Kto płaci za partię Hołowni?
System finansowania działalności partii Hołowni zbudowany został obok polskich przepisów regulujących finansowanie partii politycznych.
System finansowania działalności partii Hołowni zbudowany został obok polskich przepisów regulujących finansowanie partii politycznych.
W perspektywie roku Rosjanie chcieliby na pewno zmiany władzy w Polsce, bo utworzenie rządu przez dzisiejszą totalną opozycję spowodowałoby powrót na najważniejsze stanowiska w państwie ludzi, którzy prowadzili skrajnie prokremlowską politykę, mającą za nic interes Polski czy nawet nasze prawo.
Tak zatytułował swój dziennik podróży z Moskwy do Berlina rosyjski pisarz Wiktor Jerofiejew, który w proteście przeciw napaści na Ukrainę opuścił w maju ubiegłego roku Rosję. Dobrze znany w Polsce nie tylko dzięki znakomitej „Encyklopedii duszy rosyjskiej”, ale i jako jeden z czołowych rosyjskich liberałów, przyjaciel zamordowanego na rozkaz Putina Borysa Niemcowa i… Adama Michnika, a dziś jeden z ważniejszych działaczy emigracyjnego Forum Wolnej Rosji pod wodzą słynnego szachisty Garri Kasparowa.
Niedawno byłem gościem w anglojęzycznym kanale tureckiej telewizji TRT World w Stambule. Brytyjska dziennikarka z hiszpańskimi korzeniami Maria Ramos pytała mnie o pokój w Europie Wschodniej. Maria w islamskim Stambule chodzi do katolickiej katedry, zna się na polityce międzynarodowej, a świadczą o tym pytania, które zadaje. Mówiłem, że do Polski przyjechało 9 milionów uchodźców z Ukrainy, a 2 – 2,5 miliona u nas zostało. Mówiłem, że nie widać końca tej wojny, w której giną cywile i żołnierze. A pokój?
Przez calutki miesiąc Rzeczpospolita Lemingowa trzęsła się z oburzenia nad zdradliwym działaniem PiS-owskiego reżimu, który nie chciał przyjąć Patriotów od Niemiec.
Nasza ojczyzna, obrzydzana nam przez część liberalno-lewicowych mediów i ojkofobów, przekształca się raz w roku w cudowny kraj, emanujący niespotykanym nigdzie na świecie altruizmem, czyli miłością. Czy jednak utożsamienie altruizmu i miłości jest zgodne z prawdą? Dlaczego nie ma w Biblii słowa „altruizm”? Dlaczego poddaje je krytyce jeden z największych etyków Max Scheler? I dlaczego o. Józef M. Bocheński uważa, że utożsamienie altruizmu z miłością jest przesądem?
Kryzys finansowy w Grecji tlił się co najmniej od lat 70., jednak jego najbardziej znana odsłona wybuchła pod koniec pierwszej dekady obecnego stulecia. Działania, które można by nazwać kreatywną księgowością, pozorowane reformy, mające umożliwić wejście do strefy euro, rosnące długi i utrata zaufania instytucji finansowych i międzynarodowych złożyły się na wielki krach, w pewnym momencie grożący nawet utratą już nie tylko suwerenności, lecz i spójności terytorialnej tego państwa.
Jednym z problemów w procesie przemian ustrojowych w III RP było (i jest) zjawisko „odmowy wiedzy”.
Szymon Hołownia mógłby być alternatywą dla wyborców, którzy nie głosują na dwie największe partie w Polsce i są znużeni bipolarnym konfliktem politycznym. Głosujących na niego można sobie wyobrazić jako „letnich” katolików, dość dobrze usytuowanych finansowo, chodzących co jakiś czas do kościoła. Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że czar Polski 2050 pryska. Niejasne finansowanie i kluczenie w tej sprawie liderów formacji może odbić się na wyniku wyborczym.
Wszyscy pamiętamy kuriozalną decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów. Niestety TSUE nie zainteresował się kopalniami przy granicy belgijskiej, między Kolonią, Düsseldorfem a Belgią. Znajdują się tu trzy duże kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego, a na północ od nich kopalnia odkrywkowa Garzweiler, która ma być rozbudowana i konieczne było przesiedlenie ludności, a miasteczko Lützerath zostanie całkowicie wysiedlone i zburzone.
Największe zdumienie budzi we mnie stosunek do kary śmierci wśród ateistów.
W jednej z najpiękniejszych polskich kolęd pióra Franciszka Karpińskiego, zbudowanej na surrealistycznych oksymoronach – „Ogień krzepnie, blask ciemnieje,/Ma granice Nieskończony” – już pierwsze słowa ustawiają sens tego hymnu: „Bóg się rodzi – moc truchleje”. Każda moc niezrodzona z Ducha. Przeminęły potężne imperia z czasów Jezusa, ślad nie pozostał po następnych – w proch się obróci i dzisiejsze imperium zła.
Mamy kolejną odsłonę afery korupcyjnej w instytucjach UE. I ku zdumieniu mojemu, i zapewne wielu Czytelników, jej kręgi sięgają Senatu RP, a nawet nie wiedzieć czemu, tak uczciwej postaci jak marszałek Grodzki. Zupełnie nie rozumiem, jak to się stało, że człowiek znany wcześniej z niezłomnych zasad etycznych jako lekarz i ordynator nagle spotyka się z pewnym ambasadorem, który korumpuje unijnych urzędników.
Jeżeli ktoś uważa, że takie zjawiska na polskiej scenie politycznej jak: Palikot, Petru czy Hołownia są wyłącznie produktem czystej twórczości wymienionych osób i wynikają z zapotrzebowania wyborców na nową formułę, to jest nader łatwowierny.
Wśród tych sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, którzy pozostali aktywni w mediach społecznościowych, bardzo częsta jest tęsknota za rokiem 2015. Nie chodzi jednak w tym odczuciu wyłącznie o to, że był to czas niosącego nadzieję politycznego przełomu: dwóch kampanii wyborczych w atmosferze radosnego i niecierpliwego wyczekiwania, i dwóch zwycięstw po latach przegrywania i marginalizacji. Brakuje im również obecności partii jako sprawnej machiny potrafiącej narzucać swój przekaz mediom społecznościowym.
Znajdująca się u steru Unii Europejskiej liberalna lewica prześciga się w pomysłach, jak stworzyć bezemisyjną utopię. Bez względu na koszty i konsekwencje dla człowieka. Gdzieś bowiem tli się dogmat o raju, w którym energia będzie brana znikąd. Obecnie obszarem regulacyjnego zainteresowania unijnych urzędników stał się transport morski. Ma on wiele ekologicznych grzechów na sumieniu, jednak trudno sobie wyobrazić gigantyczne tankowce zasilane zeroemisyjnym, ekologicznym napędem, zresztą tak samo jak elektryczne tiry. Są za to mniej radykalne rozwiązania pośrednie.
Niewiele ponad 30 lat temu Polska jako pierwszy na świecie kraj przyjęła przepisy zwiększające prawną ochronę życia człowieka. Zastąpiła ustawę aborcyjną z 1956 r., która w praktyce dopuszczała zabijanie nienarodzonych na życzenie.
Niesamowity jest tupet tzw. wolnych mediów. TVN pozwała portal Niezależna.pl za napisanie prostej, podzielanej przez miliony Polaków tezy – TVN kłamie i manipuluje ws. katastrofy smoleńskiej od początku, od 2010 r. Sama, właśnie dlatego, że TVN powielał tezy Kremla, naruszające dobre imię ofiar, od 2010 r. odrzucam zaproszenia tej stacji.