Politycy PO są świadomi, że mogą swoich wyborców traktować jak kretynów. To wynik wieloletniej tresury. Z jednej strony pompowanie poczucia, że są lepsi od „wieśniaków z PiS”, a z drugiej dostarczanie argumentów na poziomie dna. Bo jak nazwać narrację o sojuszu z prorosyjskimi politykami w UE, gdy wypowiada ją polityk czapkujący niemieckiemu rządowi, który ogromne interesy z państwem Putina robił i nadal robi? To jest już szyte tak grubymi nićmi, że człowiek inteligentny czuje się obrażany. Ale nie twardy wyborca PO. Ten jest zachwycony, bo wprowadza go to w intelektualny spokój. Może i jego politycy ocieplali stosunki z Rosją i przytulali się z Putinem, ale za to PiS-owcy są gorsi, bo się spotkali z człowiekiem, co ma koszulkę z prezydentem Rosji. Tylko wyborca PO, pozbawiony zdolności krytycznego myślenia, jest w stanie uwierzyć w taką gadaninę. A politycy? Dostają kolejny sygnał. Nie musimy się już starać. Lud PO wszystko kupi.
Trzecia dekada bezmózgowia
Platforma Obywatelska istnieje już trzecią dekadę. To na tyle długo, by wykluczyć przypadkowość w jej działaniach. Ergo ktoś w partii naprawdę pomyślał, że manipulacyjny spot z Mateuszem Morawieckim cytującym Donalda Tuska to doskonały pomysł.