I za to się napiję…
80 tysięcy, 70 tysięcy… – to kwoty, które mocno uderzyłyby po kieszeni przeciętnego Kowalskiego. Ja też bym zauważył utratę takich środków, natomiast czy to problem dla Janusza Palikota czy Kuby Wojewódzkiego, śmiem wątpić. Oczywiście więc cieszy, że w dość oczywistej sprawie sąd tym razem nie obrócił zgodnie ze zwyczajami III RP kota płonącym ogonem i wydał wyrok skazujący. O co poszło?