Rzeź dwutygodniowa
O tym, że rządy Platformy chciały de facto oddać Rosjanom pół Polski, oczywiście tylko wtedy, gdyby ci zechcieli ją sobie zbrojnie wziąć, wiemy od dawna.
O tym, że rządy Platformy chciały de facto oddać Rosjanom pół Polski, oczywiście tylko wtedy, gdyby ci zechcieli ją sobie zbrojnie wziąć, wiemy od dawna.
Kolejny odcinek serialu „Reset” miał nieoczekiwanie wątek kibicowski. Okazało się, że przed Euro 2012 doszło do rozmowy między Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem dotyczącej rosyjskich kibiców, po czym nastąpiły aresztowania fanów polskich drużyn. Jedną z ofiar takiego działania był Wojciech Braun „Kelner”, fan Legii Warszawa. Wynika z tego, że kibiców aresztował rząd Tuska na zamówienie Putina.
Zaskakująco brzmiały doniesienia o oddaleniu pozwu Bezpartyjnych Samorządowców przeciwko Donaldowi Tuskowi w trybie wyborczym. Lider KO zarzucał inicjatywie konszachty z PiS, a członkowie organizacji oburzyli się szczególnie na zarzuty o finansowanie ich kampanii wyborczej przez obóz rządzący.
Gniot „Zielona granica” jest tworzony naprędce i mimo całego patosu bliżej mu do „Trudnych spraw” i „Dlaczego ja” niż superprodukcji.
Ostatnio prezydent RP, komentując napięcia między Ukrainą i Polską, użył określenia, że Ukraińcy znaleźli się „na głębokiej wodzie”. Nie wiem, czy była to świadoma aluzja, ale jako autorowi filmu „Trudne braterstwo” o polsko-ukraińskim sojuszu przeciw sowieckiej Rosji od razu mi się to skojarzyło z wypowiedzią Marszałka dla angielskiej gazety „Daily News” z maja 1920 r., po wyzwoleniu z rąk czerwonych Kijowa.
World Culture Festival tym razem ma miejsce w Waszyngtonie w dniach 29 września - 1 października. Hasło „United We Celebrate” – odwołujące się do jedności, do której zaprasza wspólne „konsumowanie” kultury – mówi wszystko. Kultura kulturą, ale przede wszystkim jest to swoisty „zlot” bardzo znanych polityków z kilku kontynentów.
Jeśli Polaków nie da się złamać, trzeba ich zniszczyć – tak myśleli i Niemcy, i Sowieci.
„Ukraińska Prawda” poinformowała, że zastępca doradcy Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Pyle przesłał list do premiera Ukrainy Denisa Szmyhala i na adres Kancelarii Prezydenta Ukrainy, zawierający listę reform, które Ukraina powinna przeprowadzić, aby móc nadal udzielać jej pomocy. Dotyczą one np. funkcjonowania przedsiębiorstw państwowych, organów antykorupcyjnych, władzy sądowniczej. Dlaczego USA wystąpiły z takimi żądaniami?
Ulubienica Donalda T. postawiła na odmienną ścieżkę niż ta, na którą wkroczyła faworyta Adolfa H.
Im bliżej do wyborów, tym lepiej widać, że część opozycji chętnie gra antyspołeczną, neoliberalną kartą. W PO, dyscyplinowanej mocno przez Donalda Tuska, takie pomruki są wygłuszane. Nie miejmy jednak złudzeń – bardzo ich świerzbią ręce, żeby przywrócić balcerowiczowskie eldorado nad Wisłą.
21 września w gmachu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów miała miejsce promocja monumentalnego leksykonu „Premierzy i ministrowie Rzeczypospolitej Polskiej 1918−1939” wydanego przez Instytut De Republica.
Od około dwóch tygodni nie ma dnia, żeby nie doszło do jakiegoś celnego uderzenia ukraińskiego w Krym. Kilka dni temu prawdopodobnie pociski Storm Shadow „przyleciały” do głównego dowództwa Floty Czarnomorskiej, likwidując kilkudziesięciu oficerów.
Podpisanie umowy pożyczki o wartości 2 mld dol. w ramach Zagranicznego Finansowania Wojskowego (FMF), w celu wsparcia modernizacji obronności Polski właśnie teraz, to nie tylko wyraz zacieśniającego się sojuszu polsko-amerykańskiego.
Będąc w Oxfordzie, sprawdziłem w bibliotece uniwersyteckiej, w której jest wszystko, jacy są najpopularniejsi polscy autorzy. Na pierwszym miejscu był piszący po angielsku historyk Józef Garliński, na drugim Sienkiewicz, na trzecim Lem.
Na pierwszego października Donald Tusk zwołuje swych sympatyków na wielki marsz. W zamyśle organizatorów ma to być punkt zwrotny kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej. Jednak czy ktoś jeszcze pamięta, jaki był pierwotny powód tej akcji?
Jak podał w poniedziałek na Twitterze Jan Śpiewak, Rafał Trzaskowski zreprywatyzował kamienicę przy ul. Kazimierzowskiej na Mokotowie.
W 1958 r. w tramwaju przejeżdżającym przez plac, wbrew oficjalnej nazwie nadal zwany przez warszawiaków Bankowym, rezolutny czteroletni chłopczyk spytał ojca, na oko o 20 lat od niego starszego bikiniarza z krawatem w dzikie palmy, uczesanego „na Fanfana”: „Tato, a co to za pomnik? Tego jeszcze nie znam” – dając do zrozumienia, że już wiele warszawskich monumentów widział. Młody ojciec pouczył synka: „To taki pomnik, na który możesz dupę wypiąć!”, co wywołało widoczną w uśmiechach współpasażerów aprobatę, ale i natychmiastową interwencję pana w szarym garniturze: „Pan pójdzie ze mną!”.
Tego można było się spodziewać. Film Agnieszki Holland „Zielona granica”, przedstawiający polskich żołnierzy i funkcjonariuszy Służby Granicznej jako zwyrodnialców i bandytów, odbił się szerokim echem także za naszą wschodnią granicą. Pozytywnym!