Wraca stare
Totalna opozycja przez osiem lat zapewniała, że będzie w polityce trzymać standardy arcydemokratyczne. Solennie zapewniali, jak to będą rządzić dla dobra ludzi i o wszystko pytać.
Totalna opozycja przez osiem lat zapewniała, że będzie w polityce trzymać standardy arcydemokratyczne. Solennie zapewniali, jak to będą rządzić dla dobra ludzi i o wszystko pytać.
W stanie Georgia odbył się pogrzeb byłej pierwszej damy Rosalynn Carter. Miała 96 lat. W uroczystości wziął udział już bardzo schorowany, 99-letni były prezydent, jej mąż Jimmy Carter.
Generał Janusz Nosek, były szef SKW w latach 2008–2013, udzielił przekomicznych wypowiedzi Onetowi.
Kiedy wyszło na jaw, że prof. Jan Miodek był zarejestrowany jako TW „Jam”, powstał dowcip, jak to Kubuś Puchatek sprawdza w IPN, kto na niego donosił. „Prosiaczek. No tak, wiedziałem, świnia. Kłapouchy. No tak, czemu tu się dziwić, osioł”. Nagle zagląda do kolejnej notatki: „No nie, tylko nie mówcie mi, że Miodek!”. To teraz parę słów o innym reklamowanym przez media elokwentnym językoznawcy, prof. Jerzym Bralczyku, który właśnie otrzymał tytuł honorowego obywatela Ciechanowa, gdzie rządzi totalna opozycja.
W wieku 100 lat zmarł były sekretarz stanu USA, autor wielu książek i artykułów, piewca „realizmu” w polityce – Henry Kissinger. Jak ocenić tę postać? Miał wielu zwolenników, jak i wrogów. Był człowiekiem z odległej przeszłości.
W Polsce i poza Polską demokracji w Polsce broniła pani Agnieszka Holland. Czy w Holandii znajdzie się jakaś miejscowa Agnes Poland, która obroni demokrację holenderską? A bronić jej będzie zapewne trzeba, choć na ile dla nas to dobra wiadomość, to już dyskusyjne.
Baśnie, nieprawidłowo zwane bajkami, to ta część folkloru, która znakomicie, acz nieświadomie, a czasem wręcz bezlitośnie, ukazuje mentalność opowiadającego je sobie narodu. Dlatego np. znane wszystkim opowiastki ludu niemieckiego zebrane, czy wedle nieżyczliwych mocno „podredagowane” przez Braci Grimm wedle ich prywatnych gustów, znamy w wielce podczyszczonej i złagodzonej wersji, gdyż w oryginale przerażają istnym nagromadzeniem wątków sado-masochistycznych – czyżby zatem charakterystycznych dla mentalności niemieckiej?
Mamy za sobą dwie wielkie ery ludzkości. Erę Adwentu – budzenia się poczucia świętości, boskości i Boga oraz tęsknoty za Nim i poszukiwania Go. A następnie erę spełnionego Adwentu: Bożego narodzenia oraz radowania się tym przez dwa tysiące lat.
Każdy, kto kojarzy się z prawicą, nie ma już w zasadzie czego szukać w sądach.
Państwo polskie ma wielki grzech zaniechania. Chodzi o tzw. repatriację Polaków ze Wschodu. Tak, w ostatnich ośmiu latach Rzeczpospolita była przyjaźniejsza wobec naszych rodaków, którzy nie z własnego wyboru znaleźli się poza granicami Polski. Ale wcześniej wyglądało to dramatycznie.
My, Polacy, od dawna szukamy nowego celu, który by nas zjednoczył. W latach 90. połączyło nas dążenie do NATO i Unii Europejskiej. A tu okazuje się, że „przysługę” wyświadcza nam znienawidzony sąsiad.
Debata o reformie Unii Europejskiej rozgorzała na dobre. „Czy suwerenność jest wartością samą w sobie?”, „W globalnej grze będą się liczyć tylko duzi i silni” – te i podobne argumenty coraz częściej słychać w debacie publicznej.
Niezależne białoruskie media informują od kilku dni o zaostrzeniu represji wobec przeciwników reżimu Łukaszenki na Białorusi.
Od października 2022 r. do października obecnego roku ponad 57 tys. Rosjan nielegalnie przekroczyło granicę USA i poprosiło o azyl.
Jeszcze do niedawna cyfryzacja szkół była traktowana niczym remedium na wszystkie problemy polskiej edukacji.
Według najnowszych danych GUS, wskaźnik zatrudnienia kobiet po raz pierwszy przekroczył 50 proc. Progresywiści zachwycą się tymi danymi. Będą mówić o wspaniałych warunkach dla równości płci i wskazywać Polskę jako przykład dla innych.
Charakter człowieka poznaje się nie wtedy, gdy wszystko idzie jak po maśle, ale w momentach trudnych i beznadziejnych. Dlatego mam szacunek dla ludzi, którzy podjęli się wejść do rządu Mateusza Morawieckiego.
Po wielu dekadach od II wojny światowej wychodzą na jaw nowe informacje dotyczące niemieckiego przedsiębiorstwa Miele, które dziś kojarzymy z pralkami. Ale wówczas produkowało przede wszystkim torpedy, miny i granaty dla armii Adolfa Hitlera.