Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
26.09.2023 11:00

Oklaski w Mińsku i Moskwie

Tego można było się spodziewać. Film Agnieszki Holland „Zielona granica”, przedstawiający polskich żołnierzy i funkcjonariuszy Służby Granicznej jako zwyrodnialców i bandytów, odbił się szerokim echem także za naszą wschodnią granicą. Pozytywnym!

Obrazki ukazujące przerzucanie ciężarnej kobiety przez ostre zasieki czy tłuczenie termosu, by spragniony imigrant pokaleczył sobie gardło, zostały skomentowane przez reżimowe propagandowe media jako kolejny przejaw zbydlęcenia Polaków i „rzeczywistość” na polsko-białoruskiej granicy. „Polskie władze stworzyły taśmociąg śmierci dla eksterminacji migrantów z Bliskiego Wschodu” – głosiły białoruskie serwisy informacyjne w odniesieniu do filmu Holland. Co więcej, reżim w Mińsku twierdzi, że ma „niezliczoną” ilość materiałów o „okrucieństwach polskich sił bezpieczeństwa”. Pewnie większość to relacje z chorych wizji dezertera Emila Czeczki, któremu śmierć w dziwnych okolicznościach przerwała karierę w propagandowych mediach. Gdyby żył, stałby się na Białorusi głównym komentatorem filmu Holland. I zapewne przyklasnął, jak niektóre środowiska w Polsce oraz aparaty wpływu Rosji i Białorusi.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane