Kiedy trzy dni po rosyjskiej napaści na Ukrainę Olaf Scholz ogłosił w Bundestagu programowe założenia Zeitenwende [epokowego przełomu], część komentatorów skwitowała, że oto Berlin przejrzał na oczy i zmienia podejście do Rosji. Trzy miesiące po mowie kanclerza Niemiec krystalizuje się faktyczna istota Zeitenwende. W środę na konferencji poświęconej temu zagadnieniu przewodniczący SPD Lars Klingbeil powiedział, że po blisko 80 latach powściągliwości Niemcy mają teraz nową rolę w międzynarodowym układzie współrzędnych. O jakiej roli mówił szef socjaldemokratów? O roli przywódczej. I powtórzył to kilka razy, więc o pomyłce nie może być mowy. Do pomysłu odniosła się na tej samej konferencji wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley (SPD). Zapytana o to, czy nie dostrzega sprzeczności między postulatem niemieckiego przywództwa a instytucjonalną przynależnością Niemiec do UE, odparła: –To nie jest żadna sprzeczność, instytucja też potrzebuje przywództwa.
W 2013 roku byłem radnym w Tychach. Pamiętam, jak wtedy prezydent miasta zachwycał się, że „mamy 5 milionów złotych ze „schetynówek””. Teraz samorząd w Tychach w ostatnim czasie dostał łącznie ok. 80 milionów złotych - zachwalał współpracę rządu z samorządem marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski.
Internet i media społecznościowe nieustannie zasypywane są prorosyjskimi komentarzami głównie z profili, którymi zarządzają „ruskie trolle internetowe”. - W Polsce obserwujemy bardzo dużą aktywizację tych troll-kont, które wcześniej zajmowały się powielaniem fakenewsów na temat pandemii COVID-19, a dziś szerzą narrację antyukraińską i jednocześnie prorosyjką – mówi „Codziennej” minister Adam Andruszkiewicz. Więcej o sprawie i nie tylko o tym przeczytacie Państwo już we wtorkowej Gazecie Polskiej Codziennie – na papierze oraz online.