Gdyby młody Peja był Matą, to w jakiś rok po sukcesie utworu „Szacunek ludzi ulicy” zostałby milionerem nagrywając dla McDonalda reklamę „Szacunek ludzi frytkownicy”. Zaś zamiast do zagród zaganiać pod koniec owego kawałka wieśniaków, WieśMaca by im polecał jako lekarstwo na ból duszy. I jeszcze przerobiłby kawałek „Peja, rap i ludzie” na „Peja, wrap i ludzie”, zachwalając McWrapa „z niebiańskimi sosami” – pisze w najnowszym numerze Gazety Polskiej Piotr Lisiewicz.
Otyłość olbrzymia dla wielu z nas, jest abstrakcją, nie rozumiemy jak można doprowadzić do wagi zagrażającej życiu, powiedzmy 150 kg. Otyłość olbrzymia kojarzy się z niemożnością bądź trudnościami w poruszaniu, a nawet z kalectwem. Ale czy faktycznie otyłość olbrzymia dotyczy tylko skrajnej otyłości?