Luwr podpisał z domem aukcyjnym Sotheby’s, umowę o współpracy przy badaniu pochodzenia dzieł sztuki kupionych w latach 1933-45. Umowa została podpisana na trzy lata i obejmuje m.in. badania naukowe, digitalizację, organizowanie seminariów i wydawanie publikacji. Wszystko po to, by „oczyścić” zbiory największego francuskiego muzeum z przedmiotów, które mogą pochodzić z grabieży lub konfiskaty, których Niemcy, a także rząd Vichy, dokonywali w czasie II wojny światowej. „Ten mecenat odzwierciedla zaangażowanie Sotheby’s w restytucję dzieł, które przeszły z rąk do rąk w latach 1933-1945. To pierwszy międzynarodowy dom aukcyjny, który posiadał dział poświęcony badaniom pochodzenia i restytucji” – powiedzieli przedstawiciele Luwru. Dział restytucji Sotheby’s został założony w 1997 roku.
W carskiej Rosji trwała istna plaga rozkopywania scytyjskich grobowców, o których wiadomo było, że mogą zawierać złote skarby, gdyż chowano w nich zwykle znacznych wojowników w otoczeniu przedmiotów codziennego użytku, w zdobionym cennym kruszcem rynsztunku bojowym. Groby przekopywali miejscowi chłopi, którzy znalezione przedmioty przetapiali, a złoto wysyłali do Piotra I. Ten zorientowawszy się w procederze wydał nakaz gubernatorowi Syberii, by rozgłosił iż car będzie kupował znaleziska, ale tylko te w stanie nienaruszonym.
Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski reklamuje pokaz antyaborcyjnego filmu „Wyrok na niewinnych” w swojej sali widowiskowej, a redaktorzy „Gazety Wyborczej” biją na alarm. Oskarżają władze CSW o próbę stworzenia „prawicowej otoczki intelektualnej wokół wojen kulturowych”. Co ciekawe, gdy reklamowano otwarcie w Pracowni na Parterze Zamku Ujazdowskiego wpisującego się w promowanie LGBT Queer 2 Peer Cine Club w redakcji przy ul. Czerskiej nikt nie lamentował.