Istnieje miejsce na mapie Włoch, które obie te perspektywy – religijno-duchową oraz militarno-historyczną – splata w jedną, znakomitą plastycznie całość. Mowa o Kaplicy Polskiej w sanktuarium w Loreto. W tym samym Loreto, w którym nieopodal znajduje się cmentarz żołnierzy polskich poległych na wybrzeżu Adriatyku, w Marche czy pod Ankoną w roku 1944.
W kaplicy owej znajduje się piękny fresk, wykonany przez włoskiego malarza na zamówienie papieża Piusa XI (Achille Rattiego) – który jeszcze jako nuncjusz obserwował z bliska zmagania wojenne nad Wisłą w roku 1920. Papież po pierwsze zdawał sobie sprawę z rangi polskiego zwycięstwa, które ochroniło nie tylko Polskę, ale całą zachodnią Europę przed zarazą bolszewizmu, a po drugie wiedział, jakie znaczenie duchowe nadawali mu Polacy, ile modlitw było wówczas wznoszonych ku Niebiosom, a wreszcie ile było świadectw i opowieści o objawieniu Matki Bożej - ukazującej się na niebie ponad wojskami polskimi. Ponoć świadczyli o tym sami bolszewicy.
W kaplicy loretańskiej upamiętnione są dwa polskie zwycięstwa, które miały znaczenie dla Europy – na jednym z fresków ukazany jest bowiem król Sobieski pod Wiedniem. Na drugim zaś przedstawiona została Bitwa Warszawska, z jej głównymi bohaterami – marszałkiem Józefem Piłsudskim, generałem Józefem Hallerem, generałem Tadeuszem Rozwadowskim, księdzem Ignacym Skorupką. Na niebie zaś widać Madonnę…
W kaplicy jest jeszcze, wykonany po wojnie, witraż – na którym widnieją żołnierze 2. Korpusu Polskiego ratujący płonący dach bazyliki w Loreto. To także piękny „polski ślad” w sanktuarium, do którego zmierzają pielgrzymi z całego świata, by zobaczyć nazaretański domek Maryi.
Zwycięstwa polskie splatają się w tej kaplicy w jedną opowieść. Oto Polska, od wieków już, staje na straży najświętszych wartości zachodniego, chrześcijańskiego uniwersum. Polska bije się za siebie i za innych. Polska ma piersi ryngraf z Matką Boską. Polska jest krajem wiary, odwagi, honoru.
Cóż może być piękniejszego, niż takie właśnie plastyczne świadectwo owego piękna, jakie nam zostawił w Loreto Arturo Gatti?
Obraz ten ślę Państwu, a przede wszystkim Żołnierzom Wojska Polskiego, by był najlepszą oprawą pięknego święta żołnierskiego, wysłaną „z ziemi włoskiej do Polski”.