W poniedziałek PiS organizuje konferencję dotyczącą kultury w ramach debat pod hasłem „Alternatywa”. Jest Pan byłym wiceministrem kultury, ale też przedstawicielem partii, która według wszystkich sondaży ma szansę objąć władzę. Jakie zmiany powinny nastąpić w obszarze kultury?
Trzeba przywrócić powagę mecenatu państwowego rozumianego nie tylko w kategoriach czysto finansowych, aczkolwiek i tutaj jest sporo do zrobienia. (Wskaźnik finansowania kultury przez budżet państwa powinien wynosić 1 proc. PKB. W tej chwili wynosi połowę). Ale chodzi przede wszystkim o kreatywną politykę kulturalną, polegającą na tym, żeby wyławiać z przestrzeni kultury projekty wartościowe dla dziedzictwa czy wizerunku Polski na świecie. Potrzebne jest nam silniejsze poczucie wspólnoty, a najlepiej ją osiągnąć przez wspólnotę kulturową.
Kadencja ministra Bogdana Zdrojewskiego zostanie zapamiętana nie ze świetnie zorganizowanych obchodów Roku Lutosławskiego, ale z wydarzeń budzących kontrowersje. Udziału Zygmunta Baumana w Europejskim Kongresie Kultury, bluźnierczej instalacji pt. „Adoracja” w Centrum Sztuki Współczesnej czy skandali w Starym Teatrze w Krakowie.
Dostrzegamy to zjawisko. Bezideowa władza, która nami rządzi, ulega silnej presji bardzo dobrze zorganizowanych, punktowo działających środowisk o bardzo wyrazistej konweniencji ideowej. Mówię o agresywnych ośrodkach o charakterze lewicowym albo nawet lewackim. Posługują się one prowokacją i chwalą rzekomym nonkonformizmem, a tak naprawdę prezentują postawę totalnie konformistyczną. Niech takie środowiska funkcjonują, ale one nie powinny monopolistycznie zawłaszczać przestrzeni publicznej, która jest we władaniu państwa! Pod opieką państwa powinny być inicjatywy, które nas łączą, a nie dzielą, i które nas nie skłócają, nie powodują, że skaczemy sobie do oczu. Takie rzeczy niech korzystają z mecenatu prywatnego.
Polscy artyści odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej. Jednym z najczęściej koncertujących pianistów na świecie jest 18-latek Janek Lisiecki. Jednym z najbardziej rozchwytywanym dyrygentów na świecie jest Krzysztof Urbański z Pabianic. Kilka dni temu Włodek Pawlik dostał Grammy, najbardziej prestiżową nagrodę muzyczną na świecie. Jednak w żadnym z tych sukcesów instytucje państwa nie tylko nie miały udziału, ale nawet jakby ich nie dostrzegły.
Może to być błąd systemowy, choć nie musi. Niemniej jednak uważam, że wówczas ci artyści powinni natychmiast znaleźć się w sferze zainteresowań instytucji państwowych. Powinny one zaprosić ich na wielotygodniowe tournée, porządnie im zapłacić, promować ich w mediach publicznych. Obowiązkiem instytucji państwowych jest zachłystywanie się sukcesami polskich twórców. Ci artyści też tego oczekują, bo są Polakami i przedstawiają światu polski repertuar.
Całość rozmowy w "Gazecie Polskiej Codziennie"